Do katastrofy kolejowej doszło dziś w okolicach Mediolanu. Według lokalnych mediów zginęły co najmniej dwie osoby, a trzydzieścioro jest rannych. 

Wstępne ustalenia wskazują na to, że pociąg jechał z ogromną prędkością 300km/h. Ofiary śmiertelne to maszyniści.

Trwa akcja ratunkowa. Więcej szczegółów ma zostać podanych w kolejnych godzinach.

polsatnews.pl/Red/Fot. Polizia di Stato

 

To nagranie stało się prawdziwym hitem wśród włoskich internautów, a także zyskało sporą popularność w mediach. Zarejestrowano na nim bowiem próbę ataku na 25-letnią kobietę w Mediolanie, a dokładniej na terenie stacji kolejowej Porta Garibaldi. Rozwój sytuacji okazał się jednak zgubny dla napastnika.

 

Młoda kobieta udała się na stację po zakończonym czasie pracy. Powrót utrudnił jej jednak incydent, którego sprawcą miał być 31-letni imigrant z Nigerii. Próbował on zaatakować swoją potencjalną od tyłu, jednak ta skutecznie zniweczyła jego zamiary przy użyciu gazu pieprzowego. Skuteczna obrona 25-latki szybko spowodowała, że Nigeryjczyk odpuścił, a młoda kobieta uciekła z miejsca całego zajścia.

 

Chociaż sytuacja wydarzyła się w 2018 roku, to do dzisiaj filmik ten udostępniany jest w mediach społecznościowych po tym jak stał się hitem we Włoszech.

 

– Dzisiaj zastopowałam gwałciciela. Nie mogę ci powiedzieć, że jest nielegalnym imigrantem z Nigerii z kryminalną przeszłością, ponieważ zostałabym oskarżona o rasizm

– odnieść miała się w tamtym czasie zaatakowana kobieta do tego co ją spotkało, rozmawiając z dziennikarzem.

 

Na łamach lokalnej gazety „Milano Corriere” napisano, że mężczyzna ten miał już na koncie łamanie prawa, a kartoteka policyjna odnosząca się do jego przestępczych poczynań liczyć ma sześć stron. Wcześniej, bo już w 2017 roku miał on być zatrzymany w związku z próbą dokonania gwałtu na innej kobiecie. Według relacji mediów, tamta sytuacja również wydarzyła się na stacji kolejowej.

 

Czytaj też:

Imigrant zamordował we Włoszech Polkę!

Polska rodzina zaatakowana w Mediolanie! Otrzymaliśmy relację zbulwersowanego ojca i męża

 

 

Źródło: Milano Corriere ; dzienniknarodowy.pl ; YouTube/La Repubblica

 

Słynny włoski dom mody „Gucci” zaprezentował na Tygodniu Mody w Mediolanie swoją kolekcję na Milan Fashion na sezon wiosna/lato 2020. Alessandro Michele po raz kolejny zaskoczył wszystkich swoją wizją.

Męskie stylizacje zszokowały widownię.  Jak podkreślają fachowcy, kolekcję zdominował ekscentryzm Włocha, który „uwielbia zacierać granicę między płciami”. Sami Państwo oceńcie:

 

Gepostet von Feminizm w Dużych Dawkach am Montag, 27. Januar 2020

Gepostet von Feminizm w Dużych Dawkach am Montag, 27. Januar 2020

Gepostet von Feminizm w Dużych Dawkach am Montag, 27. Januar 2020

 

Kolekcja wywołała spore kontrowersje. Polscy internauci nie pozostawili suchej nitki na tym, co zobaczyli.

Ciuszki jak dla kobiet

Widziałem takie kreacje w programie „Rolnik szuka żony”

A historii tego swetra i tak nie zrozumiecie

A co Państwo sądzą?

 

Facebook/Elleman/Red/Fot. YouTube screen

 

 

 

 

 

To była wyjątkowo duża operacja wymierzona w mafijne struktury. Przy jej realizacji zatrzymano aż 334 osoby. Oprócz osób stanowiących poszczególnych członków organizacji przestępczej, znaleźli się też przykładowo politycy, urzędnicy, a także adwokaci i doradcy podatkowi.

 

Cała akcja miała na celu rozbicie klanów należących do znanej włoskiej organizacji przestępczej ‚Ndranghety, która wywodzi się z Kalabrii, jednak jej wpływy są o wiele szersze. Spory zakres nielegalnych działań członkowie kalabryjskiej mafii mieli bowiem podejmować też w rejonie stolicy kraju- Rzymu, ale również innych częściach Półwyspu Apenińskiego.

 

Jej celem było rozbicie klanów kalabryjskiej mafii ‚ndranghety, działającej w tym rejonie oraz sieci jej powiązań z miejscowymi politykami i administracją w terenie oraz innych częściach kraju. Łącznie śledztwem objęto 416 osób, w tym przebywające w Niemczech, Szwajcarii i Bułgarii – skomentowali przeprowadzoną operację śledczy.

 

Wśród aresztowanych znalazł się też były włoski parlamentarzysta Giancarlo Pittelli wywodzący się z partii Forza Italia. Nie jest to jednak jedyna osoba związana z polityką, która trafiła do aresztu przy tej operacji wymierzonej w ‚Ndranghetę. Zatrzymano też samorządowców wywodzących się z różnych ugrupowań, a także burmistrza miejscowości Pizzo.

 

W areszcie po czwartkowych działaniach funkcjonariuszy, znalazł się również były dowódca jednostki operacyjnej karabinierów z Catanzaro. Wśród zarzutów jakie usłyszeli zatrzymani znalazły się m.in. te dotyczące prania pieniędzy, lichwy, przynależności do struktur mafijnych lub powiązań z nimi, a nawet zabójstwa.

 

Przeprowadzona operacja wymierzona w klany ‚Ndranghety, miała zostać skutecznie przeprowadzona dzięki wcześniejszemu wieloletniemu śledztwu prowadzonemu w różnych częściach Włoch. Nicola Gratteri, będący szefem prokuratury w Catanzaro, określił tę operację jako jedną z największych w historii walki państwa włoskiego z mafiami.

 

Całkowicie rozczłonkowaliśmy gangi w prowincji Vibo Valentia, ale operacja ogarnęła całe Włochy, od Alp po Sycylię – ocenił Nicola Gratteri.

 

Akcja została przeprowadzona pod nadzorem dowództwa karabinierów z Vibo Valentia oraz prokuratury do walki z mafią z Catanzaro.

 

Kalabryjska ‚Ndrangheta jest obok sycylijskiej Cosa Nostry oraz neapolitańskiej Camorry jedną z najbardziej znanych przestępczych organizacji w historii Włoch.

 

 

Czytaj też:

Chcą usunąć figurę świętego. Powodem jest to, kto ją ufundował [FOTO]

 

 

Źródło: wnp.pl ; niezalezna.pl

Fot.: Public Domain Pictures

 

Święty Achacy z Kapadocji to żyjący na przełomie III i IV wieku żołnierz rzymskich legionów, który stał się u kresu swego doczesnego życia konstantynopolitańskim męczennikiem. Ogłoszono go świętym zarówno w Kościele Katolickim, jak i też wśród prawosławnych. To właśnie wokół figury przedstawiającej jego osobę zrobiło się w ostatnim czasie spore zamieszanie w leżącym we włoskiej Kalabrii miasteczku Guardavalle. Sprawę opisał m.in. portal polskieradio24.pl.

 

Statua została ustawiona przed urzędem gminy. Nie jest to z pozoru nic dziwnego, że w chrześcijańskim mieście stawia się figurę przedstawiającą świętego, tym bardziej iż św. Achacy z Kapadocji jest patronem miejscowości Guardavalle. Lokalne władze podjęły jednak decyzję o usunięciu monumentu, gdy wyszło na jaw kto odpowiada za sfinansowanie jego ustawienia w pobliżu budynku urzędu.

 

Jak się bowiem okazało, pieniądze na postawienie pomnika pochodziły od „rodziny Gallace”, uznawanej za jeden z najbardziej wpływowych klanów ‚Ndranghety. Miasteczko, w którym wydarzyła się cała ta historia jest określana jako to, w którym ta przestępcza organizacja mocno jest zakorzeniona, choć de facto ‚Ndrangheta swoje wpływy ma bardzo szerokie.

 

Pomnik świętego męczennika został odsłonięte jako dar dla Guardavalle. Teraz jednak o szybkie usunięcie posągu sprzed budynku miejscowych władz zaapelował do urzędu gminy Francesca Ferrandino, będący prefektem prowincji Catanzaro. Burmistrz Pino Ussii jednak obawiał się przy całej tej sprawie o własne bezpieczeństwo. Stwierdził on bowiem, że jeśli usunie statuę, wtedy zostanie zastrzelony. Słowa te padły, kiedy burmistrz nie wiedział, że jest nagrywany przez ludzi pracujących dla telewizji.

 

Później jednak, włodarz miasteczka Pino Ussii postanowił zdecydować się na ten krok i ogłosił, że wszczęta została administracyjna procedura cofnięcia zgody na postawienie pomnika pod urzędem gminy.

 

Burmistrz tłumaczył też, że wiedział jedynie, iż ofiarodawcą odpowiedzialnym za sfinansowanie ustawienia figury jest przedstawiciel jednej z lokalnych rodzin, który mieszka w stolicy Włoch- Rzymie.

 

W sprawie głos zabrała również organizacja Codacons, która z założenia zajmuje się obroną praw konsumentów, a także śledzeniem pojawiających się finansowych nieprawidłowości. Jej członkowie również zaapelowali o usunięcie pomnika św. Achacego z Kapadocji. Swoje stanowisko argumentowali dodatkowo tym, że w ich opinii mafiozi celowo posługują się religijną symboliką, aby zamanifestować swoją władzę.

 

Radni z innych kalabryjskich miejscowości zaczęli też realizować zbiórkę podpisów pod petycją dotyczącą usunięcia pomnika. W tych działaniach swojego poparcia udzielił im Nicola Gratteri, szef prokuratury w Cratanzaro.

 

Wywodząca się z Kalabrii ‚Ndrangheta, to obok sycylijskiej Cosa Nostry oraz neapolitańskiej Camorry, jedna z trzech najsłynniejszych organizacji tego typu w historii Włoszech. Jej wpływy skoncentrowane mają być nie tylko na terenie Kalabrii, ale też w rejonie Rzymu.

 

 

 

 

 

Źródło: polskieradio24.pl ; Twitter/@GazzettaDelSud

 

 

 

 

 

 

W ostatnich dniach pojawiły się gdzieniegdzie w Polsce pierwsze opady śniegu. Klimatyczna „biała pierzynka” zaczyna się nawet w niektórych rejonach utrzymywać na gruncie. Wiąże się to również z koniecznością ostrzegania przed tym jakie warunki panują na polskich drogach oraz przypominania o potrzebie zachowania uwagi i ostrożności kiedy uczestniczymy w ruchu drogowym. Nie na całym kontynencie jednak sytuacja pogodowa wygląda tak samo, a przekonać się o tym można przeglądając portale społecznościowe.

 

Na facebookowej stronie Palermo360 pojawiło się nagranie zarejestrowane na terenie Isola delle Femine. Jest to miejscowość leżąca na terenie Sycylii, a dokładniej w rejonie Palermo.

 

Nawet spora część obywateli Włoch nie kryje zdziwienia względem tego jaką pogodę można obserwować i jaką temperaturę odczuwać na Sycylii. W ostatnich dniach bowiem, przekraczała ona tam nawet 20 stopni ciepła. Dowodem na to jest m.in. to właśnie nagranie z Isola della Femine, które zostało opublikowane na fan page’u Palermo 360 w dniu wczorajszym, a zostało udostępnione już ponad 500 razy.

 

Ciekawe jednak, jak wielu mieszkańców Polski chciałoby zamienić spędzanie Świąt w zimowym nastroju na tak ciepłą aurę panującą pod koniec roku.

 

Noi ridiamo e scherziamo ma…. 🌞😎2 dic 2019 – 22°C – Isola delle Femmine (PA)- #video by (mauriziomessina.com)

Gepostet von Palermo 360 am Montag, 2. Dezember 2019

 

 

 

Źródło: Facebook/@Palermo360gradi

Fot.: Wikimedia Commons

Do brutalnej napaści na Polkę doszło we włoskim Rimini. Ta miejscowość już w 2017 roku zapisała się w smutny sposób w pamięci Polaków, kiedy w okresie wakacyjnym doszło tam do napaści na parę z Polski. Pobity został wówczas pobity nasz rodak, a jego ukochana padła ofiarą brutalnego gwałtu. Napastnikami okazało się wówczas kilku mężczyzn o afrykańskich korzeniach. Najmłodszy z nich miał mieć zaledwie 15 lat.

 

Teraz doszło do brutalnego pobicia 40-letniej Polki przy jednej z ulic w Rimini. Sytuacja miała miejsce w dniu 23 listopada, około godz. 7 rano. Pani Violetta szukała w tym znanym kurorcie dorywczej pracy. Opuściła ona wówczas hotel, w którym zajmowała jeden z pokoi, w celu odwiedzenia pobliskich miejsc, a także porozmawiania o ewentualnym zatrudnieniu.

 

Napastnicy zaatakowali 40-latkę jeszcze w okolicy budynku hotelu, czyli w południowej części miasta- w Mirmare. Dwóch napastników podeszło do Polki, a następnie zażądali pieniędzy oznajmiając przy tym, że nie chcą oni drobnych kwot, a interesują ich banknoty o nominale 20 oraz 50 euro. Agresorzy mieli być ciemnoskórzy.

 

Wyszłam właśnie z hotelu, w którym nocowałam, żeby przejść się po ośrodkach turystycznych i zapytać, czy nie potrzebują pracowników. To było ok. 7:00 rano. Postawiłam tylko stopę na chodniku, a już zbliżyło się do mnie dwóch chłopaków– myślę, że z Północnej Afryki, bardzo młodych, mających maksymalnie 20-25 lat – powiedziała zaatakowana kobieta, relacjonując to co ją spotkało dla włoskiego „Il Resto del Carlino”.

 

Dwójka napastników próbowała wyrwać Polce posiadaną przez nią torebkę. Kiedy ta próbowała się od nich oddalić, mężczyźni przewrócili kobietę na ziemię i brutalnie pobili.

 

Uratowałam się tylko dlatego, że po tym, jak mnie uderzyli, pomimo krwawienia i bólu, znalazłam siłę, by wstać i zacząć biec. Uciekałam tak szybko, jak to możliwe, nawet nie oglądając się za siebie. Miałam nadzieję, że moi napastnicy mnie nie ścigają. Bałam się o swoje życie – powiedziała napadnięta pani Violetta w rozmowie z włoską gazetą.

 

Mąż i dzieci napadniętej Polki mieszkają w Polsce. Ona sama życie zawodowe realizowała we Włoszech już przez 20 lat. Zamieszkiwała nie tylko Rimini nad Adriatykiem, ale również np. Turyn.

 

 

Źródło: o2.pl ; Il Resto del Carlino ; tvp.info

Fot.: Wikimedia Commons

Do dramatycznych scen doszło na terenie jednego z historycznych miast na południu Europy. W rejonie odwiedzanym niejednokrotnie przez turystów wywiązała się strzelanina. Po tym zdarzeniu służby musiały zareagować w trybie natychmiastowym i podjąć sprawne działania. Wiadomo, że udało się schwytać związanego z tym zajściem Tunezyjczyka.

 

Sceny jak z filmów akcji rozegrały się w czwartkowe popołudnie w miejscowości Vittoria leżącej na Sycylii, w prowincji Ragusa. Jeden z uczestników strzelaniny mógł zostać ranny. Niedaleko od miejsca gdzie sprawcy otworzyli ogień znajduje się Bazylika św. Jana Chrzciciela, będąca odwiedzana często przez pielgrzymujących w tej części Włoch chrześcijan.

 

Czwartkowa wymiana ognia na ulicach Vittorii była najprawdopodobniej efektem porachunków przestępczych. Do sprawy zatrzymano 26-letniego Tunezyjczyka, który miał być jednym z biorących udział w strzelaninie. Funkcjonariusze zabezpieczyć mieli również posiadany przez niego karabin.

 

Nie ma dokładnych informacji o okolicznościach strzelaniny oraz przyczyn konfliktu pomiędzy jej uczestnikami. Możliwe jest też, że sprawa wiąże się z nieporozumieniami miedzy przedstawicielami społeczności tunezyjskiej w prowincji Ragusa.

 

 

 

Źródło: blogsicilia.it

Fot.: Pixabay

 

Te doniesienia są przez wielu fanów piłki nożnej określane jako sensacyjne. Wokół włoskiego klubu Napoli ostatnio pojawiło się sporo kontrowersji w związku z konfliktem jaki w nim zapanował oraz incydentami jakie spotkały związane pośrednio lub bezpośrednio z drużyną osoby. Sprawa jest na tyle poważna, że bliscy niektórych zawodników albo decydują się wyprowadzić z Neapolu lub o wiele bardziej zwracają uwagę na względy bezpieczeństwa. Wśród piłkarzy, których dotknęła ta sytuacja są również reprezentanci Polski- Piotr Zieliński oraz Arkadiusz Milik.

 

W dniu 2 listopada, Napoli poległo 2-1 w wyjazdowym meczu przeciwko stołecznej drużynie AS Roma. Pojedynki tych dwóch drużyn stanowią szlagier w Serie A i określane są jako „Derby Słońca”. Arkadiusz Milik zdobył wówczas jedyną dla neapolitańskiej drużyny bramkę, jednak to właśnie po tym meczu miała rozpocząć się afera w klubie.

 

Właściciel Napoli Aurelio De Laurentiis zdecydował się po porażce w Rzymie, wysłać piłkarzy na karne zgrupowanie. Trener drużyny Carlo Ancelotti zlekceważył jednak to polecenie przełożonego i w porozumieniu z zawodnikami nie dostosował się do tego pomysłu.

 

Od tamtych wydarzeń wydarzyły się przestępcze incydenty, których ofiarami padli piłkarze oraz bliskie im osoby. Oczywiście może być to wszystko zbiegiem okoliczności, jednak w drużynie pojawiają się obawy, że te sytuacje są zemstą pseudokibiców w związku z konfliktem w klubie.

 

Chociaż w ubiegłym sezonie Napoli zostało wicemistrzem Włoch, to jednak teraz sytuacja wyglądać może na dosyć niepokojącą.

 

Chociaż Piotr Zieliński występuje w barwach Napoli od kilku sezonów, to jednak jego rodzinę spotkała przykra sytuacja. Ktoś włamał się do samochodu jego żony Laury Zielińskiej wybijając szybę i skradł z pojazdu radio oraz nawigację. Chociaż sprawa została zgłoszona na policję, to jednak małżonka polskiego pomocnika zdecydowała się wrócić do Polski z obawy o swoje bezpieczeństwo.

 

Miało miejsce również obrabowanie mieszkania innego pomocnika Napoli- Brazylijczyka Allana. Po tym wydarzeniu piłkarz zdecydował się przeprowadzić wraz ze swoją ciężarną żoną do hotelu. Inny znany zawodnik Kalidou Koulibaly pochodzący z Senegalu, zdecydował się natomiast zatrudnić według medialnych doniesień prywatnych ochroniarzy, a żona włoskiego piłkarza Lorenzo Insigne, zdecydowała się zamieszkać u rodziców przez okres, w którym jej małżonek przebywa na zgrupowaniu reprezentacji.

 

W zaistniałej sytuacji część piłkarzy Napoli rozważa dosyć poważnie zmianę klubu i wyprowadzkę z Neapolu. W tym gronie oprócz Piotra Zielińskiego, ma być zdaniem niektórych sportowych dziennikarzy także Arkadiusz Milik, choć wcześniej domniemywano, że zostanie on jeszcze na kolejne lata w neapolitańskiej drużynie.

 

Występujący na pozycji napastnika Milik przeżył pewien niepokojący incydent już na początku swojej przygody z Napoli. Został on wówczas okradziony z zegarka przez uzbrojonych mężczyzn, jednak tamta sytuacja najprawdopodobniej nie jest związana z ostatnimi wydarzeniami.

 

 

Źródło: polsatsport.pl ; eurosport.tvn24.pl

Fot.: Wikimedia Commons