Polski prezydent odmówił udziało w organizowanym na terenie Yad Vashem w Jerozolimie tzw. „Światowym Forum Holokaustu”. Jego decyzja wynikała z faktu, iż odmówiono mu tam możliwości zabrania głosu, chociaż szansę na to otrzymał m.in. prezydent Niemiec, Rosji i Francji. Teraz, po wystąpieniach tych przywódców, wnioski postanowił skomentować Andrzej Duda, co opisał portal rmf24.pl.m

 

– Organizator, fundacja pana Mosze Kantora, po prostu zniekształciła historię, pomijając całkowicie polski udział, naszych żołnierzy w walce z hitlerowskimi Niemcami

– tłumaczył przebywający w Davos Andrzej Duda.

 

Przypomniał też, że to polscy żołnierze wykazali się walecznością zarówno na zachodzie, południu, jak i też froncie wschodnim. Prezydent stwierdził, że pominięcie tego wszystkiego stanowi dla niego smutną okoliczność.

 

– To jeszcze raz potwierdza, że podjąłem słuszną decyzję, nie będąc tam, bo gdybym tam był, trudno byłoby mi znieść tę sytuację, a musiałbym ją znieść milczeniem, bo nie udzielono mi tam głosu

– wyjaśnił PAD.

 

Andrzej Duda potwierdził też, że podtrzymuje swoje zdanie, że nie byłoby dobrą decyzją wzięcie przez niego udziału w tym wydarzeniu.

 

– Jestem zadowolony z tego, że nas tam nie było, bo nie powinniśmy autoryzować zafałszowanego przekazu historycznego, musimy mówić prawdę i musimy ją mówić głośno

– oznajmił prezydent.

 

Przypomniał też o tym, że wraz z Szefem Rządu Mateuszem Morawieckim, podjęli się realizacji „szeroko zakrojonej akcji medialnej” w mediach zagranicznych, która mia na celu ukazywanie historycznej prawdy na temat losów Polaków w czasach II wojny światowej.

 

Moją rolą jako prezydenta jest stale domagać się prawdy historycznej dla Polaków

– stwierdził Prezydent RP.

 

Przebywając na forum ekonomicznym w Davos podziękował też osobom, które przemawiając podczas Forum Holokaustu przypominały o męczeństwie przedstawicieli naszego narodu. Podziękowania te skierował m.in. do Mike’a Pencea- Wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych.

 

Wspomniał jak na terenach polskich zajętych przez hitlerowskich Niemców się działo, jak niszczono polską kulturę, jak zmieniano nazwy i skąd się wzięła nazywa Auschwitz. Dlaczego ten obóz koncentracyjny miał taką nazwę w języku niemieckim.

– Powiedział Andrzej Duda.

 

W swoich wypowiedziach Prezydent Polski po raz kolejny podkreślał to jak duże straty poniosła Polska w tamtym tragicznym w dziejach świata okresie.

– Proszę pamiętać, że trzy miliony z sześciu milionów ofiar Holokaustu, to byli obywatele polscy, to byli Żydzi, którzy byli obywatelami polskimi. Dlatego tam (na Światowym Forum Holokaustu w Jerozolimie – PAP) my powinniśmy mieć swoje ważne miejsce i ja o to zabiegałem, żeby móc tam wystąpić i móc powiedzieć o prawdzie tamtego czasu: że to byli obywatele Rzeczpospolitej, których pomordowano. Zginęło trzy miliony polskich Żydów i trzy miliony polskich obywateli, którzy nie mieli pochodzenia żydowskiego

– przypomniał polski prezydent.

 

Jak ocenił, każda polska rodzina kogoś w tamtym czasie straciła i właśnie o tym chciał powiedzieć w Jerozolimie.

 

– To była prawda, którą ja chciałem tam (w Jerozolimie – PAP) móc powiedzieć i pochylić głowę nad pamięcią pomordowanych. Uniemożliwiono mi to, pomimo naszych zabiegów dyplomatycznych i nie udzielono mi tam głosu

– dodał PAD.

 

Czytaj też:

Tak przedstawiono Marsz Niepodległości podczas Forum Pamięci Holokaustu!

 

Film na Światowym Forum Holocaustu: Armia Czerwona jako pierwsza zmierzyła się z nazistami

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Prezydent Andrzej Duda postanowił zareagować na oszczerstwa, wypływające z Kremla pod adresem Polski. Zwierzchnik Sił Zbrojnych ma powołać specjalny sztab kryzysowy, który przeciwstawi się obrażaniu naszego kraju przez Putina i jego otoczenie. 

W najbliższy czwartek w Izraelu odbędzie się Światowe Forum Holocaustu, które ma upamiętnić 75. rocznicę wyzwolenia hitlerowskiego obozu Auschwitz. Istnieje obawa, że prezydent Rosji, który będzie przemawiał podczas wydarzenia, po raz kolejny zaatakuje Polskę,  negatywnie oceniając jej rolę podczas II wojny światowej (powiedział wcześniej m.in., że Polska współpracowała z Hitlerem).

Jak podaje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, w Kancelarii Prezydenta powstaje sztab złożony z ekspertów od komunikacji i historyków, którzy na bieżąco mają wychwytywać kłamstwa Putina. Z kolei Kancelaria Premiera przygotowała serię płatnych artykułów w amerykańskich i izraelskich gazetach, które mają pokazać polską wersję wydarzeń historycznych.

 

rmf Red/Fot FB Kancelaria Prezydenta

 

 

Tragiczne wydarzenia, do jakich doszło w ostatnich dniach na terenie Bliskiego Wschodu pokazały, do jak dramatycznych skutków na skutek ludzkiej pomyłki może dojść w czasie działań wojennych, kiedy decyzje są podejmowane przez wojskowych pod presją. Błędy przedstawicieli armii zdarzają się jednakże stosunkowo często. Na jaw wyszła sytuacja, w której przez błąd ludzki zniszczonych zostało osiem myśliwców F-16 należących do armii izraelskiej.

 

Sytuacja dotycząca należących do Izraela samolotów i zaistniałej wpadki początkowo była ukrywana przed opinią publiczną. Fakt dotyczący popełnienia błędu oficjalnie potwierdził jednak oficer sił powietrznych Izraela.

 

Pomyłka polegała w tym przypadku na tym, iż zdecydowano się pozostawić myśliwce we wnętrzu podziemnych hangarów, chociaż trwała akurat silna ulewa. W czwartek w rejonie bazy lotniczej Chacor spadło bowiem aż pięćdziesiąt milionów litrów deszczu podczas opadów.

 

Po wystawieniu samolotów F-16 z podziemia, padający deszcz doprowadził do uszkodzenia ośmiu takich maszyn. Woda przy okazji deszczu, miała sięgnąć w tamtejszych hangarach poziomu 1,5 metra wysokości. Dodatkowo trzeba było ratować kilku mechaników, którzy w czasie ulewy akurat tam przebywali.

 

 

Zdaniem rzecznika izraelskich sił obronnych, nie był on w stanie określić dokładnej kwoty pieniężnej jaka będzie potrzebna, aby naprawić szkody w wojskowych maszynach. Według informacji przekazanych przez The Times of Israel, pierwsze wnioski wskazywać miały nawet na konieczność wydania dziesiątek milionów szekli.

 

Według miejscowych mediów, cenzor wojskowy miał zaraz po tym incydencie podjąć decyzję o nieujawnianiu sprawy i zakazał przekazywać informacje o tej sprawie do mediów.

 

Później jednak sprawa została wyjaśniona, jak wspomniano wcześniej, przez oficera izraelskich sił powietrznych. Poinformował on też co warte podkreślenia, że myśliwce mają zostać naprawione na tyle szybko, aby najpóźniej za tydzień dało się je znów używać.

 

 

 

Źródło: The Times of Israel ; o2.pl ; Twitter/@islamicworldupd

Fot.: Wikimedia Commons

Relacje USA-Iran są bardzo napięte. Losy konfliktu ważą się teraz w rękach prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa.

Cały świat czeka na decyzję Donalda Trumpa, co do dalszych działań Stanów Zjednoczonych. Byli prezydenci Polski Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski są zgodni co do tego, że Trump powinien zakończyć konflikt i nie podejmować dalszych wrogich działań odwetowych.

 

Nie wiemy, jaką decyzję po rakietowym ostrzale amerykańskich baz w Iraku podejmie prezydent USA Donald Trump. Chciałbym wierzyć, jak niektórzy komentatorzy, że irański atak na bazy USA zakończy konflikt. I, że odwet na Stanach Zjednoczonych za zabicie irańskiego generała Kasima Sulejmaniego, doprowadzi do wyciszenia napięcia na Bliskim Wschodzie

 

– powiedział dla Wirtualnej Polski były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski.

 

CZYTAJ TAKŻE: Mocne słowa Sobolewskiego o prezesie PiS. „Mam nadzieję, że Kaczyński…”

 

To od Donalda Trumpa będzie zależeć dalszy rozwój wypadków. Czy zrealizuje swoje niemądre i szkodliwe zamiary odwetu na irańskie cele, czy też nie. Przypomnijmy, że chodzi o ewentualny atak na symboliczne obiekty związane z irańską kulturą. Mam nadzieję, że z tych planów się wycofa. Odpowiedź Trumpa mogłaby doprowadzić do eskalacji konfliktu, którego skutki trudno przewidzieć

 

– mówi Wirtualnej Polsce były prezydent, Bronisław Komorowski.

 

Źródło: wp.pl / foto Facebook.com

Islamska organizacja Hezbollah zapowiedziała, że uderzy na Izrael, jeśli Stany Zjednoczone odpowiedzą na ostrzał rakietowy w Iraku. Wiadomość przekazała irańska agencja informacyjna Tasnim.

Hezbollah jest sprzymierzoną z Iranem szyicką organizacją stacjonującą w Libanie. Do gróźb dołączył także Teheran, który stwierdził, że w następnej kolejności zaatakuje rakietami Dubaj w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Hajfę w Izraelu. Miałoby do tego dojść w przypadku militarnej odpowiedzi Amerykanów na dotychczasowe ataki.

Dziś w nocy Iran ostrzelał rakietami bazy w zachodnim i północnym Iraku. Pociski spadły na obiekty w Ajn al Asad i w Erbilu, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze.

 

onet.pl/twitter.com/Red.Fot You Tube

W ostatnich dniach cały świat z niepokojem spogląda na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, a szczególnie tereny Iraku, jak również na zaogniający się konflikt na linii Stany Zjednoczone-Iran. Właśnie docierają informacje, mogące być kolejnym przełomem przy okazji trwającego napięcia.

 

Po dokonanym w Iraku zabiciu przez siły USA przedstawicieli szyickich pro-irańskich sił, w tym również przywódcę jednostki Al-Kuds generała Sulejmaniego, władze Iranu zapowiedziały odwet na Amerykanach za pozbawienie życia jednej z ważniejszych postaci w ich państwie. Bardzo prawdopodobne, że do zemsty właśnie doszło, a siły amerykańskie zostały zaatakowane.

 

Według pojawiających się sprzed chwili informacji, przeprowadzony został atak rakietowy na bazę Ayn al Asad w Iraku, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze. Wśród niektórych doniesień jakie można napotkać w internecie, mowa jest o tym, że atak może przynieść poważne skutki.

 

Kilka dni wcześniej rakiety uderzyły też m.in. w rejonie amerykańskiej ambasady w Iraku. Tym razem jednak, przeprowadzony ostrzelanie bazy Ayn Al Asad miał być zdecydowanym i silnym uderzeniem.

 

Kolejne napływające informacje mówią o tym, że nie tylko ten obiekt należący do amerykanów został zaatakowany tej nocy na Bliskim Wschodzie.

 

AKTUALIZACJA [00:50] : Amerykańskie siły potwierdziły w rozmowie ze stacją FOX News iż znalazły się pod ostrzałem ze strony Iranu. W kierunku bazy Ayn al Asad wysłane miały zostać pociski manewrujące lub rakiety balistyczne krótkiego zasięgu. Dodatkowo zaatakowana miała zostać również amerykańska baza na terenie Irbilu- stolicy autonomicznego irakijskiego Kurdystanu. Również strona irańska miała potwierdzić przeprowadzenie ataku wymierzonego w amerykańską armię.

 

 

 

Źródło: onet.pl ; Facebook/@konfliktyPL

Cały świat, znów spogląda w kierunku Bliskiego Wschodu, gdzie w zeszłym tygodniu doszło do śmierci przedstawicieli pro-irańskich szyickich sił, w tym generała Kasema Sulejmaniego dowodzącego elitarną jednostką Al-Kuds, który zginął w ataku przeprowadzonym przez Amerykanów w Iraku. Ta sytuacja bez wątpienia w szczególny sposób zaognia konflikt na linii Iran-USA, a świadczą o tym chociażby mocne zapowiedzi zemsty ze strony irańskiej. Głos w tej sprawie zabrała również córka zabitego generała, zwracając się przy tym w mocnych słowach do rodzin amerykańskich żołnierzy.

 

Media i ludzie w różnych częściach globu z niepokojem obserwują rozwój sytuacji, analizując i zastanawiając się do jakiego odwetu posuną się władze Iranu oraz w jaki sposób swoje działania kontynuować będą Stany Zjednoczone. Już w sobotę doszło do ataków na amerykańskie obiekty w Iraku, w tym na amerykańską ambasadę. Nie jest jednak oficjalnie wiadomo jaka organizacja czy osoby za to odpowiadają.

 

W poniedziałek odbyły się natomiast uroczystości pogrzebowe Kosema Sulejmaniego. Na ulicach Teheranu zgromadziły się setki tysięcy osób chcących pożegnać generała, co potwierdza informacje na temat tego, jak ważną osobą był on w swoim państwie.

 

Na pogrzebie modlił się również sam ajatollah Ali Chamenei, duchowo-polityczny przywódca Iranu, który nie krył łez nad ciałem zabitego generała. To właśnie ich przyjaźń miała być jednym z powodów wysokiej pozycji Sulejmaniego w kraju. Podczas pożegnania zmarłego, obecny obok ajatollaha był nowy przywódcy jednostki Al-Kuds Esmail Gani, pełniący wcześniej obowiązki zastępcy Sulejmaniego.

 

 

W uroczystościach pogrzebowych wzięła udział również córka poległego generała. Zeinab Sulejmani również domaga się odwetu za śmierć swojego ojca. Kiedy przemawiała do zgromadzonych tłumów, zwróciła się również do rodzin amerykańskich żołnierzy grożąc im zemstą dokonaną na ich rodzinach.

 

Rodziny amerykańskich żołnierzy w zachodniej Azji będą każdego dnia z drżeniem czekały na śmierć swoich dzieci

– stwierdziła kobieta w trakcie swojego wystąpienia. Wcześniej również nowy dowódca Al-Kuds zagroził Amerykanom odwetem, zabierając głos przed pogrzebem swojego poprzednika.

 

O mocnych słowach córki zabitego generała piszą zachodnie media, podkreślając to jak mocne słowa wypowiedziała ona grożąc bliskim stacjonujących na Bliskim Wschodzie żołnierzy.

 

Szalony (prezydencie Donaldzie) Trumpie, nie sądź, że wszystko się skończyło wraz z męczeństwem mojego ojca

– powiedziała również Zeinab Sulejmani w swoim emocjonalnym przemówieniu.

 

 

 

 

Źródło: radiozet.pl ; Twitter/@Tasnimnews_EN ; YouTube/Evening Standard ; AFP

Nie cichnie konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a Iranem. Tym razem w swoim najnowszym wpisie prezydent USA postanowił ostrzec Iran. Robi się nieciekawie. 

Przypomnijmy, że na zlecenie USA zabito irańskiego dowódcę. Wczoraj być może w ramach odwetu zostały ostrzelane amerykańskie obiekty. Napięcie rośnie, a ludzie się boją. Może o tym świadczyć m.in awaria strony poboru do wojska w USA. Wejść na stronę było tak dużo, że serwer eksplodował.

 

Teraz prezydent Stanów Zjednoczonych – Donald Trump postanowił skomentować zaistniałą sytuację.

 

Jeśli Iran zaatakuje Amerykanów, to Stany Zjednoczone uderzą w 52 cele, w tym w Iranie i w niektóre ważne dla irańskiej kultury miejsca.

-ostrzegł.

 

Te cele oraz sam Iran zostaną uderzone bardzo szybko i bardzo mocno. USA nie chcą więcej gróźb!

-dodał.

 

Robi się coraz bardziej niebezpiecznie.

 

Źródło: o2.pl

Foto: archiwum

Dziś rano informowaliśmy o nalotach przeprowadzonych przez Amerykanów podczas, których życie stracił dowódca irańskich jednostek Kuds Ghasem Solejmani. W związku z jego śmiercią bardzo szybko wzrosły ceny ropy, a w stan gotowości postawione zostały bazy USA na Bliskim Wschodzie oraz północna część Izraela. Z każdą godziną konsekwencje tego ataku jednak wzrastają.

 

Jak donoszą zagraniczne media, na ulice Teheranu wyszły tysiące osób, które szukają zemsty i odgrażają się Stanom Zjednoczonym za zabicie Solejmaniego. W związku z tym amerykański rząd zaapelował do swoich obywateli znajdujących się w Iranie, aby jak najszybciej opuścili ten kraj. Wstrzymane zostały także loty niektórych linii lotniczych kursujących do Bagdadu, gdzie irański dowódca został zabity. Na dodatek rząd Holandii apeluje do swoich obywateli, aby opuścili Irak i tam nie podróżowali. Brytyjczycy natomiast zarządzili stan gotowości w swoich bazach wojskowych na Bliskim Wschodzie. Wszystko to pokazuje, że sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Organizacje takie jak: libański Hezbollah, czy nawet szyicka milicja z Jemenu – Huti odgrażają się Amerykanom zemstą oraz atakiem. Vendette zapowiedział również prezydent Iranu Hasan Rowhani. W swojej wypowiedzi stwierdził, że USA dotknie „miażdżąca zemsta”.

 

Wiele wskazuje na to, że możemy być właśnie świadkami wybuchu kolejnej wojny, w którą również Polska w mniejszy bądź większy sposób zostanie wplątana. Na razie oczywiste jest to, że atak na Solejmaniego odczują polscy kierowcy, którzy za litr benzyny mogą zapłacić nawet 10 groszy więcej. Jeśli faktycznie siły Bliskiego Wschodu zdecydują się na otwartą walkę z wojskami USA lub na jakiś bezpośredni atak na Stany Zjednoczone, to w związku z paktem północnoatlantyckim w konflikt wplątane zostanie również polskie wojsko. Jeśli tak się stanie to śmierć Solejmaniego spowodować może eskalację napięcia na skalę światową.

 

Źródła: KiKŚ- Konflikty i katastrofy światowe, Onet, Reuters, RMF FM, Radio Zet