Niedawno obchodzona 80. rocznica wybuchu II wojny światowej w szczególny sposób zwraca uwagę na fakt, że historia ludzkości to między innymi, i to niestety w dużej mierze, historia wojen, zniszczenia, mordu i dewastacji. Nie sposób oszacować wartości bogactw kultury czy nauki, które zostały zniszczone, bezpowrotnie stracone w wyniku destrukcji niesionej przez ludzi, dla których najważniejsza była władza, pieniądze, zemsta czy po prostu niczym nieuzasadniona chęć wyrządzenia innym krzywdy. Jeszcze bardziej nieoceniona jest utrata tych wszystkich ludzi, a zwłaszcza elit intelektualnych, które ginęły z rąk zdziczałych oprawców, szczególnie w niezwykle krwawym XX wieku. Trudno sobie wyobrazić w jakim świecie żylibyśmy, o ile więcej byśmy wiedzieli, gdyby w historii świata udało się uniknąć choćby połowy tych strat i zniszczeń.

 

Za symboliczny początek „epopei wielkiego zniszczenia” przyjąć można (choć zdaję sobie sprawę, że jest to kwestia dyskusyjna i w dużej mierze subiektywna), zniszczenie Jerozolimy przez Babilończyków w 587 r. p.n.e. Był to jeden z pierwszych znanych historii przykładów barbarzyńskiego zniszczenia całego miasta. Zapewne podobne akty destrukcji zdarzały się i wcześniej, ale uznałem to wydarzenie za symboliczne, jako że dopuszczono się wtedy bezprecedensowej podłości, jaką było zniszczenie najświętszego dla Żydów miejsca– Świątyni Salomona. W czasie tego wydarzenia bezpowrotnie zaginęły tablice zawierające Dekalog.

 

Późniejsza historia starożytna obfituje w okrutne akty barbarzyńskiego traktowania ludzi oraz dóbr kultury i sztuki. Wymienię tylko kilka z nich. Całkowicie bezsensowne zrównanie z ziemią Kartaginy przez Rzymian. Kolejne zniszczenie Jerozolimy, również przez Rzymian.

 

Po upadku Rzymu, który został oczywiście splądrowany przez Wizygotów w 410 r., nastało średniowiecze, które również obfitowało w wiele walk, mordów i zniszczenia. Celem tego artykułu nie jest wymienianie ich wszystkich, ani nawet znacznej części. Dla przykładu przypomnę tylko szczególnie dla Polski przykre zajście z roku 1038, kiedy to czeski książę Brzetysław najechał ziemie naszego kraju, doszczętnie plądrując obszar Wielkopolski.

 

Jednak, paradoksalnie, im ludzkość bardziej się rozwijała, tym niektórzy jej przedstawiciele skłonni byli do większego barbarzyństwa. Rewolucja protestancka zapoczątkowana w 1517 r. (a szczególnie nasilona od roku 1521, kiedy to Marcin Luter definitywnie opuścił Kościół katolicki) zaowocowała wielką falą zniszczeń dokonanych na dziełach sztuki. Najistotniejszym elementem tych wydarzeń była tzw. rewolta ikonoklastów, w czasie której w okrutny sposób zniszczono wiele kościołów i przedmiotów katolickiego kultu.

 

Celowo pomijam wszystkie wojny jakie przetaczały się przez świat w epoce nowożytnej, bo nie na ich wymienianie tu miejsce. Przytoczę jedynie niezwykle bolesny dla historii naszego kraju Potop szwedzki z 1655 roku, gdy znacząco ucierpiało wiele dóbr kultury naszego kraju.

 

Epoka oświecenia, choć istotnie przyniosła wiele doniosłych odkryć, nie była wolna od brutalności niektórych jej przedstawicieli. Bardzo istotnym i tragicznym zarazem wydarzeniem była, do dziś niestety przez wielu oceniania pozytywnie, Rewolucja francuska, trwająca w latach 1789-1799. W jej najtragiczniejszym okresie dopuszczono się zniszczeń i mordów na niewyobrażalną skalę. Niszczono kościoły, mordowano księży oraz Francuzów sprzeciwiających się władzy. Rozmiar zniszczeń był ogromny.

 

Również XIX wiek obfitował w tragiczne wydarzenia, jak na przykład dewastacja Wawelu przez Austriaków, jednak dopiero XX wiek przyniósł śmierć i zniszczenie na skalę dotąd niewyobrażalną. Tego co straciła ludzkość w wyniku najpierw I wojny światowej, potem w wyniku działalności reżimu komunistycznego i nazistowskiego oraz wywołanej przez nie II wojny światowej nie da się oszacować. Są to niepowetowane straty, z których długo się jeszcze do końca nie otrząśniemy – o ile kiedykolwiek. Tego co utraciliśmy, nigdy już nie odzyskamy. Tak wiele bezcennych istnień ludzkich, tyle dóbr kultury, zabytków, dzieł sztuki, które poszły z dymem w ciągu tak krótkiego okresu. Są to rzeczy przerażające i myślenie o tym zawsze napawa mnie smutkiem. Trudno zrozumieć, że byli i są na świecie ludzie, zdolni wyrządzić tak wiele zła… a jednak to prawda.

 

Po zakończeniu II wojny światowej sytuacja na świecie uspokoiła się, jednak do dziś wiele regionów trawionych jest przez konflikty zbrojne, terroryzm i inne formy agresji. Nie tak dawno, bo w 2013 roku, w wyniku działań zbrojnych na terenie Syrii, został zniszczony pochodzący z XI wieku Wielki Meczet w Aleppo. Jak widać, choć tak niewiele zostało nam autentycznych zabytków odległej przeszłości, wciąż niszczone są kolejne. W imię czyichś partykularnych interesów, władzy, pieniędzy.

 

Czasem mam wrażenie, że te wojny, to zniszczenie, to jakaś dziejowa konieczność, że tego nie da się uniknąć– nie chcę jednak myśleć w ten sposób. Mam nadzieję, że ludzkość kiedyś zrozumie jak bezsensowne jest wzajemne wyżynanie się i niszczenie dóbr innych kultur. Szanujmy to, co nam po tych wszystkich kataklizmach, które sami wywołaliśmy, pozostało. Nie ma już tego dużo– tym bardziej to co jest, jest bezcenne.

 

 

Fabian Myśliwiec- działacz Młodej Endecji oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jak sam o sobie mówi, jest „propagatorem zdroworozsądkowego myślenia”.