Pomyłki telewizyjne zdarzają się stosunkowo często. Zazwyczaj są to małe pomyłki, czy przejęzyczenia, jednak raz na jakiś czas dochodzi do totalnej wpadki, którą będzie wspominać się latami. Tak prawdopodobnie będzie w tym przypadku u naszego wschodniego sąsiada – Ukrainy. 

 

 

„Tory były złe i podwozie też było złe” czy „brudny” stół w TVN to jedne z bardziej legendarnych wpadek w historii polskiej telewizji i niemal każdy o nich słyszał. Wpadki te co prawda kompromitujące, to postawiły w złym świetle tych, którzy po prostu nie podołali zadaniu bądź pokazali swoje ciemne oblicze. Inaczej jest jednak w przypadku opisywanym w tym artykule. Tutaj skompromitowaną osobą nie jest ten kto popełnił błąd, lecz najważniejsza osoba w kraju…

 

 

W czasie wczorajszego orędzia Volodymyr Zelensky poruszył w państwowej telewizji temat koronowirusa. Przekazywane przez niego informacje były bardzo ważne i skierowane do całego narodu. Jednak ktoś odpowiedzialny za wstawienie tekstu przemówienia do transmisji, tak aby także głuchoniemi mogli zrozumieć przekaz prezydenta, popełnił ogromną gafę.

 

 

Zamiast przekazanego mu prawidłowego tekstu, wstawił on napisy jednego z seriali detektywistycznych. W ten oto sposób niektórzy mogli pomyśleć, że Prezydent Ukrainy mówi takie słowa jak: „To ja zabiłem Erikę, ona zabrała mi ukochanego. Proszę wybacz mi Bello Osmałowska” czy ” Krystianie, przynieś drabinę!”.

Oto wspomniany fragment:

 

Taka sytuacja choć zabawna to na pewno nie polepsza zszarganej już opinii o prezydencie Zelenskim.

 

 

Źródła:

www.reddit.com

youtube/@ZG_trash

 

 

10 maja odbędą się w naszym kraju wybory prezydenckie. Liderem sondaży niezmiennie jest obecna głowa państwa – Andrzej Duda. Stąd media, które (wydawać by się mogło) sprzyjają opozycji, próbują za wszelką cenę znaleźć coś, co mogłoby zaszkodzić prezydentowi. 

Dziennikarze „Gazety Wyborczej” postanowili przekonać swych czytelników, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości w znaczący sposób wzrosły ceny produktów spożywczych (co miało uderzyć także w Dudę). Jako przykład podali…zakupy, które w 2015 roku zrobił obecny prezydent.

„Wyborcza” podała, że 27 marca 2015 r. ówczesny kandydat na prezydenta Andrzej Duda zajechał pod „Biedronkę” w Milówce na Żywiecczyźnie i zrobił tzw. podstawowe zakupy (w najtańszym wariancie)

Dziennikarze pojechali do tej samej „Biedronki” i zrobili identyczne zakupy. Zastrzegli, że takiego samego oleju nie udało im się kupić (wzięli jego odpowiednik), a jajka były w promocji. Paragon opublikowali w Internecie. Rachunek wyniósł 47 zł i 16 gr. (wzrost o 27 proc.).

Jak się jednak okazało, pracownicy gazety popełnili wpadkę. Jak poinformował „Tygodnik Solidarność” oraz portal „Tysol.pl” wszystko za sprawą …jajek.

Prezydent kupił 30 szt. jajek z chowu klatkowego rozmiar M (Jaja kl M 25+5 szt na paragonie) i zapłacił za nie 7,89 zł. Natomiast dziennikarze „GW” zakupili dwa opakowania (20+10), z czego 20 sztuk jest nie z chowu klatkowego, ale z wolnego wybiegu. To jajka, które zawsze są droższe

– podał „Tysol.pl”

Sprawę skomentował także dziennikarz „Do Rzeczy” Marcin Makowski:

 

dorzeczy.pl/Red/Fot. FB Kancelaria Prezydenta

Nowy szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka oraz poseł tej partii Andrzej Halicki zwołali dziś konferencję prasową, na której odnieśli się do wizyty Emmanuela Macrona w Polsce.

Prezydent Francji przyleciał z 2-dniową wizytą do naszego kraju wczoraj  około południa, gdzie przywitany został przez prezydenta Andrzeja Dudę. Macrone spotkał się  również m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim, marszałek Sejmu Elżbietą Witek oraz marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim.

Dziś prezydent Francji udał się do Krakowa, gdzie zwiedził Zamek Królewski na Wawelu oraz wygłosił wykład na Uniwersytecie Jagiellońskim na temat historycznych i obecnych relacji polsko-francuskich, a także swojej wizji przyszłości Unii Europejskiej.

 

Wizytę tak ważnego polityka w naszym kraju postanowili wykorzystać politycy Platformy Obywatelskiej. Borys Budka oraz Andrzej Halicki zorganizowali konferencję prasową, na której odnieśli się do decyzji polskiego rządu z 2016 roku, a mianowicie o tym, iż  polska armia nie będzie wyposażona we francuskie śmigłowce wielozadaniowe Caracal.

Podczas konferencji doszło jednak do dużej wpadki. Halicki przejęzyczył się, wymieniając nazwę francuskich śmigłowców. Poprawić musiał go Budka, który nie miał zbyt wesołej miny z tego powodu.

 

dorzeczy.pl/Red/Fot screen KO FB

Kampania wyborcza wkrótce zapewne rozkręci się na dobre, tym bardziej iż wkrótce poznać mamy dokładny termin tegorocznych wyborów. Tymczasem kandydatka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska zdążyła już zaliczyć kilka wpadek i niefortunnych sformułowań przy okazji swoich wypowiedzi. Było już nazwanie Władimira Putina „Premierem”, mówienie o tym, że prezesowi PiS „zależy tylko na Polsce” czy wyrażanie obaw o fałszowanie wyników meczów przez Telewizję Publiczną. Po tym co powiedziała wczoraj, wielu może prześmiewczo stwierdzić, że nie jest pewne czyją jest ona kandydatką.

 

W dniu wczorajszym, zorganizowany został przez sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wieczorny livechat na portalu społecznościowym Facebook. Widzowie mieli możliwość zadawania pytań kandydatce na Prezydenta RP, mogąc przy tym liczyć na udzielenie odpowiedzi podczas transmisji na żywo.

 

Odpowiadając na jedno z nich, pani Marszałek powiedziała coś, co wielu mogło wpędzić w zastanowienie. Omyłkowo stwierdziła ona bowiem, że „czuje wsparcie i kolegów i koleżanek z PiS-u, bo są jedną drużyną i chcą wygrać te wybory”.

 

Oczywiście, pomylenie nazwy partii zdarzało się już niejednokrotnie w historii polskiej polityki. Jednak w połączeniu z wypowiedzią na temat tego, na czym zależy Jarosławowi Kaczyńskiemu, można pomyśleć, że wypowiedzi Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wręcz służą Prawu i Sprawiedliwości oraz ubiegającemu się o reelekcję Prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

 

– Mówiłem, że trzeba Pani Marszałek pozwolić mówić ale troszkę przesadziła…

– w ten żartobliwy sposób, skomentował słowa marszałek Kidawy-Błońskiej Krzysztof Sobolewski z Prawa i Sprawiedliwości.

 

 

Zobacz też:

HIT! Kolejna wpadka Kidawy-Błońskiej! Nie wie, że Putin jest prezydentem Rosji! (WIDEO)

 

 

Źródło: Twitter/@pafelwoo ; doRzeczy.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Małgorzata Kidawa-Błońska wyraźnie nie ma ostatnio dobrej passy. Kandydatka na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej popełnia gafę za gafę. Teraz jednak przeszła samą siebie.

Kilkukrotnie już informowaliśmy Państwa o lapsusach, jakie non stop popełnia obecna wicemarszałek Sejmu. Odkąd została kandydatką na urząd Głowy Państwa, zdążyła już niechcący pochwalić prezesa Kaczyńskiego, nie wiedzieć jaką funkcję pełni Władimir Putin oraz dziwiła się, że są znaki z zakazem wjazdu.

To jednak nie koniec. Polityk była niedawno gościem lokalnego „Radia Sud” w województwie wielkopolskim. Zapytana została między innymi o to, czy obecny prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski dalej powinien pełnić swą funkcję. Wicemarszałek Sejmu odpowiedziała przecząco, co nie powinno oczywiście dziwić. Szokować jednak powinna argumentacja Kidawy-Błońskiej. Posłuchajcie sami:

O ile różnie można oceniać obiektywizm TVP, to jednak przyznajcie Państwo sami, że obawy…o fałszowanie wyników meczów sportowych są już mocną, nazwijmy to delikatnie, przesadą.

Niedawno polityk PiS Ryszard Terlecki umieścił wpis na Twitterze, w którym stwierdził, że możliwa jest zmiana Kidawy-Błońskiej na innego kandydata w wyścigu o prezydencki fotel. Czy do tego dojdzie pewności nie ma, ale zdecydowanie politycy KO mają z wicemarszałek Sejmu duży problem. …

 

dorzeczy.pl/Red/Fot kolaż RD/TVP

Jak widać kampania prezydencka jeszcze na dobre się nie zaczęła, a już światło dzienne ujrzało kilka wpadek. Tym razem wpadek kandydatki z ramienia Koalicji Obywatelskiej – Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Nie wiedziała, że Putin jest prezydentem Rosji?

Małgorzata Kidawa-Błońska to kandydatka na prezydenta RP z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Ostatnio udzieliła jednego, z wywiadów, w którym wypowiedziała się na temat prezydenta Rosji Władimira Putina. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, iż w wywiadzie stwierdziła, że Putin to…premier!

Jeżeli premier Putin będzie mówił to co chciał powiedzieć, a nasz prezydent będzie w innym miejscu. Tam padną słowa, na które trzeba zareagować (…)

-grzmiała Kidawa-Błońska.

Jeżeli nie wierzycie, że rzeczywiście to powiedziała posłuchajcie całości wypowiedzi:

 

 

Zagłosujecie na Małgorzatę Kidawą-Błońską w wyborach na prezydenta RP?

 

Źródło: Twitter.com

Foto: zrzut ekranu/ Twitter

Polityczna wojna polsko-polska nieustająco rodzi wiele konfliktów i napięć. Nieraz dochodzi jednak także do komicznych sytuacji, tak jak w tym przypadku, gdzie rywal uderzając w znienawidzonego przeciwnika obdarowuje go przypadkiem ogromnym komplementem.

Kandydatka na prezydenta z ramienia Platformy Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska udzielała wypowiedzi stacji TVN. Obecna wicemarszałek Sejmu odnosiła się w swej wypowiedzi do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Jak można się domyśleć, Kidawa-Błońska nie zamierzała oszczędzać lidera partii rządzącej. Jednak w swej krytyce zapędziła się tak mocno, że w pewny momencie wystawiła wręcz laurkę prezesowi, gdyż jak inaczej nazwać stwierdzenie, że Kaczyński „myśli tylko o Polsce”.

Sami Państwo zobaczcie.

Można przewidzieć, o co chodziło Kidawie-Błońskiej, jednak nie zmienia to faktu, iż nad kandydatką na prezydenta sztab PR-owców będzie miał do maja jeszcze bardzo dużo pracy.

 

Twitter/Red/Fot. YouTube

 

 

 

Prezydent Stanów Zjednoczonych zaliczył niemałą wpadkę. Stała się ona hitem internetu. Nie zgadniecie co przykleiło mu się do buta!

Prezydent Stanów Zjednoczonych – Donald Trump zaliczył ostatnio niemałą wpadkę. Wraz ze swoją żoną – Melanią Trump pojawił się w Nowym Jorku. Tam wygłaszał przemówienie w Economic Club of New York. Dziennikarze jednak byli bardzo spostrzegawczy. Gdy Trump wychodził z limuzyny można było zauważyć, że do jego buta przykleił się mały kawałek papieru toaletowego.

 

Zdjęcie można zobaczyć tutaj: KLIK

Jednak to nie pierwsza taka wpadka. Już w 2018 roku przyłapano go jak wchodził na pokład swojego Air Force One tam do buta również przykleił mu się papier toaletowy.

Wszystko zostało nagrane na filmie:

Źródło: popularne.pl

Foto: archiwum

 

 

No nieźle. Kampania wyborcza Koalicji Obywatelskiej rozpoczęła się z rozmachem. Najpierw Grzegorz Schetyna pokazał, że nie zna swojego programu teraz Małgorzata Kidawa-Błońska zapomniała go ze sobą zabrać. Nie dość, że zapomniała programu to jeszcze się z tego śmiała. Mamy nagranie! 

Kampania wyborcza Koalicji Obywatelskiej już się rozpoczęła! Nie zabrakło również licznych wpadek.

 

Małgorzata Kidawa-Błońska śmiała się ze swojej wpadki. Podczas konwencji wyborczej Koalicji Obywatelskiej pokazała, że program jej partii jest dla niej czymś zupełnie obcym.

 

Kidawa-Błońska pokazała też, że nie za bardzo przygotowała się do konwencji.

 

Te zwykle ludzkie sprawy zawarliśmy w naszym programie.

-powiedziała polityk.

 

Po czym okazało się, że…zapomniała zabrać ze sobą programu. Uratować musiała ją koleżanka wręczając jej egzemplarz.

 

Gdzie jest program?

-zapytała Kidawa- Błońska i…jeszcze się ze swojego nieprzygotowania śmiała.

 

 

Dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy” – Marcin Makowski zaznaczył również, że przemówienie zawierało mnóstwo błędów językowych.

 

 

Źródło: twitter.com

Foto: zrzut ekranu/ Twitter.com