Niestety po stosunkowo długim czasie na tle innych państw europejskich, również w Polsce potwierdzono obecność koronawirusa. Temat jego rozprzestrzeniania się i ryzyka iż dojdzie do globalnej pandemii, śledzą przez ostatnie tygodnie ludzie na całym świecie, co wynika też z faktu, że zakażenia pojawiły się na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy. Czy wiele zmieni się w naszym życiu w związku z dotarciem koronawirusa do Polski?

 

Pierwszy przypadek koronawirusa w naszym kraju został stwierdzony na terenie Zielonej Góry. Dotyczy on mężczyzny, który przyjechał autobusem rejsowym z Niemiec, jednak po drodze miał się przesiadać. Służby mają prześledzić tę trasę, którą przebył zakażony. Głównie jednak kontakt z nim mieli najbliżsi, którzy poddani zostali według zapewnień Ministra Zdrowia kwarantannie domowej. Sam zakażony został pochwalony na specjalnej konferencji za reakcję i fakt, że zadzwonił do przychodni i inspekcji sanitarnej, a następnie został przetransportowany karetką do szpitala w Zielonej Górze z Cybinki. Jak podaje portal rmf24.pl, mężczyzna ma 66 lat i czuje się nie najgorzej, a przy tym nie należy do grupy szczególnego ryzyka w przypadku którego z reguły nie występują poważniejsze skutki zakażenia koronawirusem.

 

Warty podkreślenia jest jednak fakt, że osoba ta nie jest jedyną w tej części Polski, u której może być stwierdzone zakażenia. Do szpitala w Zielonej Górze trafił bowiem też litewski kierowca, który przyjechał z Włoch. Według informacji przekazanych przez portal Onet.pl, mężczyzna zasłabł na jednym z parkingów i miał problemy z oddychaniem. Wyniki jego badań powinny być znane jeszcze dziś.

 

W obecnym czasie, możliwe jest napotkanie w polskich miastach pewnych zmian oraz nowych standardów w kwestii zapewnienia dodatkowego bezpieczeństwa w walce z koronawirusem. Przykładowo w niektórych częściach Polski, w komunikacji miejskiej do czyszczenia pojazdów wykorzystywane będą specjalne środki dezynfekujące, a pasażerowie będą mniej narażeni na kontakt z elementami autobusu lub tramwaju przez to, że otwierane będą od razu wszystkie drzwi.

 

Częściej obejrzeć będziemy mogli też specjalne spoty przypominające o konieczności odpowiedniego dbania o higienę oraz zachowanie ostrożności w przypadku potencjalnego kontaktu z zakażonymi. Należy jednak pamiętać, że nie można popadać w panikę, ponieważ nie mamy w Polsce do czynienia z epidemią i dynamicznie rozprzestrzeniającą się chorobą wywołaną wirusem z Wuhan.

 

 

Źródło: rmf24.pl ; se.pl ; gazetkrakowska.pl

 

Cały świat niepokoi się śledząc kolejne doniesienia dotyczące rozprzestrzeniania się koronawirusa. Choć należy pamiętać, że nie trzeba wpadać w panikę, zwłaszcza iż w Polsce wciąż nie zidentyfikowano przypadku zarażenia się koronawirusem, a większa umieralność nadal dotyczy grypy, to jednak problem ten nie wiąże się już tylko z Chinami czy Azją, a chociażby z sytuacją w północnej części Włoch. Pomimo tego, to właśnie w chińskiej prowincji Hubei, a dokładniej w miejscowości Wuhan miał nastąpić początek kłopotów związanych z nowym wirusem i to stamtąd pochodzą wyciekające do sieci nagrania przedstawiające wstrząsające sceny.

 

Wbrew deklaracjom i informacjom podawanym przez przedstawicieli strony chińskiej, problemy jakie narastają tam w związku z koronawirusem pozostają bardzo poważne. Ludzie w rejonie Hubei nie wytrzymują psychicznie pozostając w kwarantannie przez epidemię.

 

W internecie pojawiają się również wpisy i nagrania potwierdzające to jak przeraźliwe sceny mają tam miejsce. Na niektórych z zarejestrowanych materiałów filmowych widać zwłoki ludzi odbierających sobie życie. Robią to m.in. wieszając się w miejscach publicznych czy też skacząc z okien.

 

UWAGA! Nagranie te są drastyczne i nieodpowiednie dla osób poniżej 18. roku życia, a także szczególnie wrażliwych czytelników.

 

W sieci pojawiają się również nagrania, które według opisu pokazują incydenty, w których przykładowo ludzie w tamtym regionie podpalają własne mieszkania oraz atakują siebie wzajemnie używając przy tym ostrych narzędzi.

 

 

 

Niestety widok ludzkich ciał, w związku z umieralnością na koronawirusa czy też z powodu przypadków samobójstw stał się czymś nadzwyczaj częstym w tej części Chin.

 

 

Warto wspomnieć też, że wieczorami, o konkretnej godzinie, można usłyszeć jak ludzie wykrzykują z okien słowa mające dodać otuchy oraz sił do walki z koronawirusem w czasie, kiedy objęcie są oni kwarantanną i przeżywają bardzo trudne chwile.

 

 

Źródło: Twitter ; YouTube ; pantharei24.com

Rozprzestrzenianie się Koronawirusa, którego początek miał nastąpić w chińskim Wuhan, to wciąż temat, który niepokoi cały świat, a w mediach oraz internecie pojawiają się kolejne budzące grozę informacje oraz dane dotyczące nowych przypadków zachorowań. Ubiegła doba jest według doniesień dziennikarzy szczególnie tragiczna w tej kwestii. Doszło bowiem w czasie 24 godzin na świecie aż do 254 zgonów z powodu tej nowej choroby, a kolejnych 15 000 osób zachorowało. Choć w Polsce nie ma jak na razie stwierdzonych przypadków zakażeń, to jednak pojawiają się obawy w związku z obywatelami Polski, u których obecnie podejrzewa się obecność koronawirusa.

 

Na samym terenie kontynentalnym Chin, oficjalnie liczba zachorowań wzrosnąć miała do ponad 60 300 przypadków. Najwięcej chorych z powodu Koronawirusa ludzi zamieszkuje prowincję Hubei, w której zakażonych ma być nawet ponad 48 200 osób. To właśnie tam zlokalizowane jest słynne już miasto Wuhan, z którego wyszedł koronawirus, budzący grozę na kilku kontynentach.

 

Przedstawiciele miejscowych władz, odnosząc się do informacji o tym dosyć nagłym i wyjątkowo szybkim wzroście liczby zachorowań, przekazali iż w ich opinii jest to skutek zastosowania w ostatnim czasie nowej, szybszej oraz jak twierdzą znacznie efektywnej metody diagnostycznej.

 

Taki pogląd na tę sytuację przedstawiła komisja zdrowia w prowincji Hubei. Te nowe metody kliniczne służące diagnozowaniu koronawirusa mają według informacji przekazanych przez chińskich dziennikarzy wykorzystywać w swej praktyce tomografię komputerową (CT). Ma to posłużyć sprawniejszemu wykrywaniu kolejnych zachorowań, a przy tym umożliwienie personelowi szpitali szybsze reagowanie, a co za tym idzie, izolowanie osób chorych. To właśnie uwzględnienie w podanych danych tak zdiagnozowanych przypadków miało poskutkować tak zaskakującym wzrostem tej liczby. Wcześniej odkrywanie nowych zachorowań stanowiło ilość na poziomie kilku tysięcy osób, u których zidentyfikowano zakażenie. Warto jednak pamiętać, że wyjaśnieniom strony chińskiej nie daje wiary wielu ludzi na świecie.

 

Wielu zaniepokoić może również fakt, że mieszkańcy Wuhan zaczęli ostatnio unikać szpitali. Jak podają media, ma to wynikać m.in. warunkami panującymi w ośrodkach kwarantanny. Ma być tam bardzo tłoczno, a dodatkowo są one urządzane w miejscach takie jak stadiony czy hale targowe.

 

Warto wspomnieć też o monitorowaniu sytuacji związanej z nową chorobą na terenie naszego kraju. W dniu dzisiejszym, w godzinach popołudniowych wiceminister Waldemar Kraska przekazał informacje mówiące o podejrzeniach zarażenia koronawirusem u 18 ludzi (w tym jednej z Chin), a także przewiezionych do szpitala w związku z koniecznymi badaniami 30 osobach we Wrocławiu.

 

 

Źródło: Rdc.pl ; Gisanddata.maps.arcgis.com ; Wyborcza24.pl

Fot.: YouTube/CGTN

Choć wirus powstały w chińskim Wuhan zabił już kilkaset osób, przedostając się także do Europy i USA, to nie wszyscy traktują go śmiertelnie poważnie. 

Andriej, taksówkarz z Omska (Rosja), postanowił wyśmiać koronawirusa.

Zakładam maskę przeciwgazową i pytam, czy przybyli z Chin, czym rozśmieszam ludzi. I taki właśnie jest cel, rozśmieszyć ludzi i samemu trochę się zabawić

– powiedział pomysłowy kierowca w rozmowie z „The Siberian Times”

Obawiałem się reakcji ludzi, ale większość się śmieje, kiedy mnie widzą

– stwierdził mężczyzna

Andrij zapewnia, że nie prowadzi taksówki w masce non stop, tylko zdejmuje ją po przejechaniu kilkunastu metrów.

Choć sam pomysł, wydaje się zabawny, to należy pamiętać, że w Rosji wykryto dotąd dwa przypadki koronawirusa – u dwojga obywateli Chin, którzy przebywali w azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej. Nie wszystkim zatem może być do śmiechu.

 

polsatnews.pl/Red/Fot. YouTube Siberian Time

Epidemia koronawirusa, o którym usłyszał już cały świat, zbiera kolejne żniwa. Mówi się nawet o kilkuset zabitych i wielu tysiącach chorych. W sieci pokazano nagranie, jak wygląda jedzenie, serwowane na targu znajdującym się w samym centrum zagrożenia.

Koronawirusa wykryto na targu owoców morza w Wuhan, gdzie nielegalnie sprzedawano dzikie gatunki. Ustalono, że ofiara śmiertelna wirusa, którego występowanie stwierdzono po raz pierwszy w grudniu ub. r., regularnie dokonywała zakupów na miejscowym targu owoców morza.

Do sieci wyciekło nagranie, w jakich warunkach i co sprzedaje się na wyżej opisywanym targu. Ostrzegamy, materiał tylko dla widzów o mocnych nerwach!

 

Wideo opublikowała na swoim Facebooku także słynna polska restauratorka Magdalena Gessler.

Zwariuję. Mam wrażenie, że to totalne szaleństwo. Ubóstwiam jeść, ale wygląda to na całe światowe ZOO wybite i sprzedawane na straganach, po prostu koszmar… Ludzie ludziom, zwierzętom, zgotowali ten los… Co będzie dalej?

– napisała Gessler. Wkrótce usunęła wpis z nagraniem, jednak materiał wideo dalej krąży po sieci.

 

radiozet.pl/Red/Fot. FB Gessler screen

Do niepokojącej sytuacji doszło po tym, jak służby lotniska otrzymały alarmującą informację od załogi samolotu linii LOT zmierzającego do Polski. Zdarzenie miało miejsce na terenie lotniska Chopina w Warszawie. Potrzebna była odpowiednia interwencja. Doniesienia na ten temat przekazał wieczorem portal rmf24.pl.

 

Na lotnisko dotarła informacja, że na pokładzie zbliżającego się do stolicy Polski samolotu doszło do wydarzeń, które zaniepokoiły członków załogi. Jeden z pasażerów przejawiał bowiem zachowania typowe dla ludzi przeziębionych. Było to szczególnie niepokojące ze względu na to czym obecnie żyją media w Polsce i na świecie, a mowa tu o nowym koronawirusie. Trzeba zaznaczyć, że samolot leciał właśnie ze stolicy Chin- Pekinu.

 

Służby na lotnisku zostały zaalarmowane i podjęto odpowiednie działania oraz zachowano środki ostrożności. Po wylądowaniu, na pokład maszyny wkroczyli lotniskowi medycy. Nieopodal samolotu zatrzymała się natomiast karetka, którą przetransportowano chorego człowieka do szpitala na obserwację.

 

Jak przekazał portal rmf24.pl, u pacjenta zarażenie koronawirusem miało zostać na szczęście wykluczone jeszcze w ambulatorium. Innym podróżnym, którzy również lecieli tym samym samolotem, pozwolono opuścić pokład, jednak na wszelki wypadek wzięto od nich dane osobowe.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

 

 

Dzieci z podejrzeniem koronawirusa zostały przetransportowane do jednego ze szpitali na południu naszego kraju. Pojawiające się w mediach informacje na ten temat mogły zaniepokoić dużo ludzi w czasie, kiedy cały świat z obawami spogląda na to co dzieje się na świecie w kwestii rozprzestrzeniania się tego nowego niebezpiecznego wirusa, którego źródło znajdować ma się w chińskim Wuhan.

 

O tym, że w jednej z placówek znalazły się młode osoby, które mogły zarazić się koronawirusem poinformowała krakowska „Gazeta Wyborcza”. To właśnie do znajdującego się w Krakowie szpitala im. Stefana Żeromskiego trafiła dwójka dzieci po przylocie do Polski.

 

Były one wraz z rodzicami w ostatnich dniach na wczasach. Powracając do ojczyzny, ludzie ci przesiadali się w Pekinie. Po powrocie do rodzinnego Śląska dzieci źle się poczuły w związku z czym podjęto decyzję o hospitalizacji. Zostały one jednak przewiezione na obserwację do Krakowa, ponieważ śląskie szpitale mają zdaniem „GW” nie dysponować oddziałami zakaźnymi dla tak młodych ludzi.

 

Najprawdopodobniej jednak, możemy być spokojni zarówno o zdrowie dzieci, jak i o brak zachorowań na nową chorobę w naszym kraju. Dwójka dzieci będących w krakowskim szpitalu pod obserwacją, prawdopodobnie opuści szpital już we wtorek lub środę, ponieważ nie potwierdzono, że dzieci zaraziły się śmiertelnym koronawirusem.

 

– Miały objawy zakażenia górnych dróg oddechowych. Ale ani wywiad medyczny, ani przebieg choroby nie potwierdzają, że mamy do czynienia ze śmiertelnym koronawirusem z Chin.

– powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” dyrektor szpitala Jerzy Friediger.

 

Niestety jednak, przypadki zachorowań na koronawirus z Chin, zidentyfikowano już nie tylko w Azji, ale też w Europie, Stanach Zjednoczonych i Australii.

 

 

Źródło: krakow.wyborcza.pl ; doRzeczy.pl

Fot.: Flickr

Nagranie pochodzi ze szpitala w Wuhan – chińskiej miejscowości, gdzie wybuchła straszna epidemia koronawirusa. 

Filmik opublikowała pielęgniarka. Według kobiety, chorych jest więcej, niż podają władze (według oficjalnych statystyk na koronawirusa zmarło w Chinach 80 osób, a zarażonych jest niecałe trzy tysiące).

 

 

Koronawirusa wykryto na targu owoców morza w Wuhan, gdzie nielegalnie sprzedawano dzikie gatunki. Ustalono, że ofiara śmiertelna wirusa, którego występowanie stwierdzono po raz pierwszy w grudniu ub. r., regularnie dokonywała zakupów na miejscowym targu owoców morza.

Wirus szaleje nie tylko w Azji. Dostał się również do USA i Europy.

Twitter/Red/Fot. YouTube screen

Cały świat spogląda w kierunku Chin, gdzie do szczególnych działań zmuszone są lokalne społeczeństwo, władze oraz służba zdrowia. Wszystko z powodu nowej epidemii Koronawirusa. Jak podają miejscowe źródła, przypadki zachorowań liczone są w setkach, a zmarło już co najmniej 17 osób. Liczby te okazać mogą się jednak większe.

 

W związku z zaistniałą sytuacją, kilka miast zostało formalnie zamkniętych w celu uniknięcia jeszcze bardziej masowego przenoszenia się wirusa. Zamieszkiwana przez około 10 milionów ludzi miejscowość Wuhan, w którym ten problem się pojawił, miała zostać odcięta od świata do tego stopnia, iż nie jest możliwe wjeżdżanie i wyjeżdżanie z jej terenu.

 

Choć pojawiają się przypadki zachorowań poza granicami Chińskiej Republiki Ludowej, to jednak nie są one na tyle liczne, aby zdecydowano się na ogłoszenie międzynarodowego zagrożenia. Kilka podejrzanych przypadków pojawiło się jednak też w Europie. W związku z takim stanem rzeczy, na lotniskach można napotkać szczególne środki bezpieczeństwa przy okazji realizacji lotów z lub do Chin.

 

W sieci pojawiają się przejmujące nagrania zarejestrowane w Chinach. Zobaczyć można tłumne kolejki do lekarzy oraz to jak transportowany w specjalnej tubie jest zarażony pacjent.

 

Wuhan

16:57 – Materiał wideo ze szpitala w mieście Wuhan, gdzie doszło do wybuchu ogniska epidemicznego koronawirusa (2019-nCoV).

Gepostet von KiKŚ – Konflikty i katastrofy światowe am Donnerstag, 23. Januar 2020

 

 

Źródło: o2.pl ; Twitter/@WBYeats1865 ; YouTube/South China Morning Post ; Facebook/@konfliktyPL