Robert Górski i Przemysław Borkowski poinformowali o wypadku samochodowym Kabaretu Moralnego Niepokoju. Wypadek spowodował dzik, który wybiegł na drogę.

Bus Kabaretu Moralnego Niepokoju zderzył się z dzikiem w okolicach Zielonej Góry. Według gwiazd po wypadku dzik uciekł w knieje. Mimo wszystko nie jest wiadome, czy dzik przeżył zderzenie z pojazdem.

 

CZYTAJ TAKŻE: Ujawniono zapis rozmowy 18-latki z egzaminatorem! Zginęła na torach

 

Kabaret Moralnego Niepokoju opublikował na swojej stronie na portalu społecznościowym zdjęcie auta po wypadku. Widać, że zniszczony pojazd jest w ciężkim stanie.

 

Zaczęło się….
Dziki biorą odwet.

PS. Wszystkich miłośników dzików uspokajamy a miłośników łowiectwa ostrzegamy – obejrzał się, fuknął i pobiegł w knieję.

 

-Kabaret Moralnego Niepokoju napisał na swojej stronie na Facebooku.

 

CZYTAJ TAKŻE: Absurdalne tłumaczenie Kidawy-Błońskiej. Za wyzwiska „Przeprosin nie będzie” (WIDEO)

 

 Pogłowie dzików w Polsce zmniejszyło się wczoraj o jedną sztukę. Za to ich średnia inteligencja wzrosła…

 

– napisał na Instagramie Przemysław Borkowski, członek Kabaretu Moralnego Niepokoju.

 

– Kabaret vs dzik. Wszyscy przegrali

 

– dopisał Robert Górski, lider grupy.

 

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Kabaret vs dzik. Wszyscy przegrali 🚙💥🐗

Post udostępniony przez Robert Górski (@robert.gorski.official)

Źródło: se.pl / foto Facebook.com

W lipcu 2019 roku na drodze krajowej pod Piotrkowem Trybunalskim 51-letni popularny dziennikarz spowodował kolizję na remontowanym odcinku trasy. Miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Jakby kłopotów Durczoka było mało, były prowadzący „Faktów” TVN został oskarżony o oszustwo i podrobienie weksla. W związku z tą sprawą został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze Policji na początku grudnia 2019 roku, sąd jednak nie zastosował wobec niego aresztu tymczasowego.

Durczok nie zabierał głosu od 30 kwietnia br. Postanowił jednak wczoraj odnieść się do zarzutów prokuratorskich na swym Twitterze.

Po tym wpisie posypała się fala negatywnych komentarzy ze strony internautów, którzy wypomnieli dziennikarzowi jazdę po pijanemu. Durczok nie pozostał dłużny i wielokrotnie odpisywał na nieprzychylne (ale i te pozytywne) treści.

Jestem alkoholikiem. Od lat. Od miesięcy niepijącym. Jestem z tego dumny. 4 miechy to dużo. Ktoś uważa inaczej?

– pytał dziennikarz.

Tak, Moralna Wyrocznio. Byłem nawalony jak świnia. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, czym jestem z choroba alkoholowa. Bogu dzięki, nikogo nie zabiłem. Ja z tą traumą będę żył do końca. A Ty, Moralny Wzorcu, spójrz we własny życiorys. Warto.

– odpowiedział kolejnemu internaucie Durczok.

Moje nazwisko Durczok. Noszę z dumą od pokoleń.Trzymając się Twojej retoryki: Debilu, krętaczu i oszuście. To co, spotkamy się w sądzie, baranie, półgłówku i kaleko intelektualny? Czekam na pozew, Walenrodzie.

– odpowiedział (wyraźnie poirytowany) na obraźliwy komentarz pod swoim adresem (został nazwany „tchórzem, krętaczem i dupczokiem”).

Pojawiały się też pozytywne wpisy, ze wsparciem, na które spotkały się z podziękowaniami Durczoka.

Pani Izo, dzięki za (wyrażone między wierszami) słowa wsparcia. Jedno Pani Obiecuję – nigdy nie zapieję tak, jak PiS mi każe. Podobnie jak PO, PSL, SLD etc.

– oświadczył Durczok.

tvpinfo/Red/Fot. PzM

W ucieczce przed policją 33 migrantów zostało rannych w wypadku drogowym na autostradzie w północnej Macedonii.

Gdy tylko patrol policyjny dowiedział się o minibusie pełnym imigrantów chciał go zatrzymać. Holownik, który kierował pojazdem, próbował najpierw odjechać. Kiedy zdał sobie sprawę, że mu się nie uda, wyskoczył z poruszającego się minibusa.

Minibus zjechał z chodnika 45 kilometrów na północ od granicy greckiej i uderzył w głęboki na 14 metrów rów. Do całego wydarzenia doszło w Macedonii Północnej.

Podczas wypadku 24-letni obywatel Macedonii doznał poważnych obrażeń.

Stacja telewizyjna A1 informuje, powołując się na prokuratora, że rannych jest 33 migrantów w tym dzieci.

Szlak bałkański w tym Grecja jest uważany za zamknięty. Jednak wciąż wielu imigrantów przez kraje bałkańskie próbuje dostać się do Europy. Północna Macedonia jest zwykle pierwszym przystankiem na tej trasie do Grecji. Wielu (liczba sięga nawet tysięcy) nielegalnych imigrantów wciąż utknęła zwłaszcza w Serbii i Bośni i Hercegowinie.

Czy ktoś jest w stanie zatrzymać nielegalnych imigrantów? Czy Zachód zdaje sobie sprawę z problemu? Na razie jednak nie widać żadnych postępów.

Źródło: deutsch.rt.com

Foto: Pixabay.com