Krwawe sceny rozegrały się w jednym z polskich miast ostatniej nocy. Na Dolnym Śląsku, a dokładniej w Ząbkowicach Śląskich, nastolatek zabił członków swojej rodziny, a następnie samemu zaalarmował służby. To wyjątkowa tragedia w zachodniej części Polski. O tych wstrząsających wydarzeniach poinformował portal rmf24.pl.

 

Za zbrodnię odpowiedzialny jest młody mężczyzna- Marcel C. Wraz z zamordowanymi później pozostałymi członkami rodziny, 18-latek mieszkał w jednym z domów na terenie Ząbkowic Śląskich. To co wydarzyło się ostatniej nocy, dosłownie krwawo odmieniło ich los.

 

Jak podaje portal rmf24.pl, nastolatek miał wyjść na dach domu, w którym rozegrał się cały dramat i stamtąd złożyć zawiadomienie na policję. Marcel C. po zatelefonowaniu poinformował, że ktoś włamał się do zamieszkiwanego przez niego lokalu. Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce zastali makabryczny widok.

 

W budynku odnalezione miały zostać ciała trzech osób: rodziców Marcela C. w wieku 48 lat oraz jego młodszego, zaledwie 7-letniego brata.

 

Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez radio RMF FM, sprawca miał samemu podczas przesłuchania przyznać, że to on zamordował swoich bliskich. Miał wskazać również miejsce, w którym ukrył ubrania oraz siekierę, której zapewne użył przy zabijaniu członków swojej rodzimy. Najprawdopodobniej przedmioty te zostały przez niego zakopane w ziemi.

 

Na miejscu zdarzenia swoje działania przeprowadza grupa dochodzeniowo-śledcza. Prokuratura oraz policja w ramach podejmowanych czynności będzie wyjaśniać jakie motywy kierowały 18-latkiem przy okazji popełnienia tak okrutnej zbrodni.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: needpix.com ; pixabay.com

Prokuratura umorzyła sprawę kontaktów 35-letniego księdza i 13-latki. Nie było dostatecznie dużo dowodów.

35-letni ksiądz, Mariusz J., pisał z nastolatką SMS-y i wiadomości na komunikatorach internetowych. Miał ją też przytulać i całować na wycieczce, jednak nie ma na to dowodów. Ze względu na to prokuratura umorzyła sprawę kontaktów księdza z nastolatką. 35-latek został przeniesiony do Księży Emerytów.

 

CZYTAJ TAKŻE: Hejter wyśmiał Pudzianowskiego. W odpowiedzi gwiazdor KSW rzucił mu WYZWANIE

 

Ksiądz prawdopodobnie przygotowywał nastolatkę z Ząbkowic Śląskich (woj. dolnośląskie) do bierzmowania. Gdy jej mama dowiedziała się o niepokojącej korespondencji z księdzem, zgłosiła sprawę na policję i do kurii. Niepotwierdzone są natomiast doniesienia o tym, że ksiądz przytulał albo całował dziewczynkę. Mimo to Mariusz J. został natychmiast wydalony z parafii i przeniesiony do Domu Księdza Emeryta w Świdnicy.

 

Prokuratura umorzyła sprawę, bo większość korespondencji z komunikatorów internetowych wykasowano, a nie było dowodów na kontakty fizyczne dziewczynki z księdzem.

 

Źródło: wp.pl / foto Pixabay.com