Niestety według obiegających dziś media doniesień, doszło do kolejnego ataku, w którym nie obyło się niestety znów ludzie przeżyli dramatyczne chwile. Uzbrojony sprawca po rozpętaniu strzelaniny w miejscu publicznym, w którym przebywa z reguły wielu ludzi, wziął kilkudziesięciu zakładników. Służby rozpoczęły negocjacje z napastnikiem. O sprawie poinformował m.in. „The New York Times”.

 

Sytuacja rozegrała się na terenie galerii, w której znajdują się ekskluzywne butiki. Miało to miejsce na Filipinach, a dokładniej w miejscowości Manili. Około godz. 10 czasu miejscowego, do budynku wtargnął uzbrojony mężczyzna, który jak się okazało sam był tam niegdyś pracownikiem. Pełnił on wcześniej bowiem funkcję ochroniarza.

 

Mężczyzna wyciągnął broń na terenie galerii i otworzył ogień. Postrzelony został przez niego pełniący wówczas służbę ochroniarz. Jak podaje portal rmf24.pl. większość przebywających w galerii klientów udało się ewakuować. Pomimo tego jednak, napastnik wziął około 30, a według niektórych doniesień nawet do 40 zakładników. Mają być to pracownicy tego centrum handlowego. Ochroniarz, który odniósł obrażenia w wyniku postrzału został natomiast przetransportowany do szpitala.

 

Na miejsce wraz z funkcjonariuszami służb przybyły też osoby odpowiedzialne za prowadzenie negocjacji z zamachowcem. Zwolniony kilka dni wcześniej mężczyzna, który dokonał ataku, miał według wieści podawanych przez dziennikarzy zażądać rozmowy ze swoimi byłymi współpracownikami.

 

Jak przekazała agencja AP, policjanci mieli wkroczyć do środka centrum handlowego. W sieci pojawiają się też zdjęcia z miejsca, w którym rozgrywały się te pełne nerwów chwile.

 

 

 

Źródło: AP ; „The New York Times” ; rmf24.pl ; Twitter/@nbcchicago

Fot.: Pxhere.com

Informowaliśmy dziś o tragicznych scenach jakie rozegrały się u naszych zachodnich sąsiadów, a dokładniej w niemieckiej miejscowości Volkmarsen znajdującej się w stosunkowo niedalekiej odległości od miasta Kassel. Doszło tam do zamachu na zgromadzonych dość tłumnie ludzi. Niestety potwierdziło się, że sprawca działał celowo, a kolejne doniesienia, jak i relacje świadków są naprawdę wstrząsające.

 

Kierujący mercedesem mężczyzna wjechał w ludzi zgromadzonych przy okazji tradycyjnego w tamtym regionie karnawałowego pochodu. Niestety radosne obchody tego dnia zakończyły się w bardzo smutny sposób.

 

Zdaniem świadków zajścia, sprawca wjechał z tak dużym impetem, że zdołał przejechać odległość około trzydziestu metrów taranując ludzi, zanim zatrzymał się kierowany przez niego pojazd, a jego samego zatrzymali funkcjonariusze. Kierowca miał dodawać gazu zamiast naciskać pedał hamulca, kiedy jego auto uleżało kolejnych znajdujące się tam wówczas osoby.

 

Według nowych doniesień rannych zostało co najmniej 30, a nie jak podawano początkowo kilkanaście osób. Niestety stan niektórych jest ciężki, a co w tym wszystkim dodatkowo smutne, wśród poszkodowanych są również dzieci. Według osób obserwujących moment ataku, sprawca starał się celowo wjeżdżać w dzieci, które również przybyły do tej części Volkmarsen, aby wziąć udział w korowodzie.

 

Choć służby potwierdziły, że było to zamierzone działanie sprawcy i mamy do czynienia z zamachem, to jednak nie są znane motywy działania zamachowca oraz szczegółowe informacje na jego temat. Wiadomo natomiast, że jest on obywatelem Niemiec. Według medialnych doniesień ma on 29 lat i również został ranny, w związku z czym nie został od razu przesłuchany. Niektórzy dziennikarze informują, że mężczyzna mógł być w czasie dokonywania ataku pod wpływem środków psychoaktywnych.

 

 

 

Źródło: „Der Spiegel” ; Twitter/@hessenschau

Fot.: Twitter/@tprincedelamour

To kolejne niepokojące doniesienia z naszego kontynentu. Chociaż cały świat żyje tematem rozprzestrzeniania się koronawirusa, a przy tym też sytuacją na północy Włoch, to jednak inne problemy z jakimi mierzyć muszą się przedstawiciele państw europejskich możliwe iż znów dają o sobie znać w wyjątkowo przykry sposób.

 

Do wstrząsających wydarzeń doszło w dniu dzisiejszym u naszych zachodnich sąsiadów. W niemieckim mieście Volkmarsen, kierujący samochodem marki mercedes wjechał w tłum ludzi zgromadzonych na ulicy w związku z organizowaniem i przejściem parady karnawałowej.

 

Na miejsce skierowane zostały służby. Jak podają miejscowe media, człowiek kierujący srebrnym mercedesem, który doprowadził do całego zdarzenia został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

Choć na ten moment nie ma zbyt wielu dokładnych informacji dotyczących okoliczności tego dramatycznego zajścia, to jak podaje niemiecki „Bild” rannych zostało co najmniej 15 ludzi. Nie ma potwierdzenia na ten moment, czy mieliśmy do czynienia z celowym działaniem lub nawet atakiem terrorystyczny, czy był to jedynie wypadek.

 

Na miejsce przybyły zarówno siły policyjne, jak i też straż pożarna oraz karetki pogotowia. Przedstawiciele służb przekazali też, że musi zostać wezwany śmigłowiec medyczny.

 

AKTUALIZACJA 16:17: Zdaniem świadków, wśród poszkodowanych są również dzieci. Kierujący pojazdem wjechał w grupę ludzi z takim impetem, że zatrzymał się dopiero po przejechaniu około 30 metrów. Na miejscu działania prowadzić ma duża stosunkowo liczba funkcjonariuszy policji.

 

Czytaj też:

Chcą wywołać wojnę domową u naszych sąsiadów? Akcja służb i zaskakujące doniesienia

 

Źródło: „Bild” ; news.sky.com ; rp.pl ; Twitter/@BRNewsFlash

We wczorajszym zamachu, który miał miejsce w niemieckim Hanau zginęło 11 osób. Jak się okazało wśród nich była Polka.

 

Jak już informowaliśmy na łamach naszego portalu wczoraj w niemieckim mieście Hanau doszło do zamachu, w którym zginęło 11 osób. Jego sprawcą był Tobias R., który zabił również swoją 72-letnią matkę i popełnił samobójstwo.

 

Atak miał podłoże ksenofobiczne, gdyż był wymierzony w osoby o pochodzeniu kurdyjskim.

 

Jak się okazało w zamachu życie straciła tez Polka, która była kelnerką w jednym z zaatakowanych barów.

 

Źródło: warszawawpigulce.pl

Foto: pixinio.com

Te doniesienia trwają bardzo niepokojąco. W Niemczech ma rozgrywać się prawdziwy dramat, a według tego co podają niektórzy dziennikarze, sytuacja może okazać się być istną masakrą. Mowa jest o osobach rannych, a także co najmniej ośmiu ofiarach śmiertelnych. Niestety niektóre media podają również, że sprawca lub sprawcy pozostają na wolności.

 

Do makabrycznych wydarzeń doszło wieczorem na terenie kraju związkowego Hesja. Zaatakowany został bar z sziszą w centrum miejscowości Hanau. Zamachowiec albo kilku sprawców miało w dalszej kolejności udać się na teren dzielnicy Kesselstadt.

 

Według docierających informacji, najprawdopodobniej zaatakowane zostały dwa tego typu lokale.

 

Według niemieckich mediów, zginęło co najmniej osiem osób. Nad miastem Hanau krążyć ma policyjny śmigłowiec, a funkcjonariusze prowadzą działania w celu powstrzymania dalszego rozlewu krwi.

 

Wraz z kolejnymi minutami docierają kolejne wieści z Niemiec. Panuje więc w pewnym stopniu chaos informacyjny.

 

Zobacz też:

Chcą wywołać wojnę domową u naszych sąsiadów? Akcja służb i zaskakujące doniesienia

 

Źródło: op-online.de ; focus.de

 

Czterech nastolatków miało planować zamach w  jednej z warszawskich szkół. Dlaczego chcieliby zrobić coś takiego?

Wielu narzeka na współczesną młodzież i często powtarza się, żeby nie generalizować. Pojawiają się jednak przypadki, kiedy smutne wieści o działaniu nastolatków przelewają czarę goryczy.

 

Czwórka nastolatków pochodzących z Warszawy i jej okolic w przedziale wiekowym 15 lat do 17 lat została zatrzymana przez policję. Podejrzewa się ich o szykowanie zamachu w jednej z warszawskich szkół.

 

CZYTAJ TAKŻE: PILNE! Zgłoszono ładunki wybuchowe! Trwa ewakuacja centrów handlowych

 

Czterech nastolatków mogło planować zamach w jednej z warszawskich szkół. Zostali zatrzymani przez policjantów

 

– poinformował aspirant sztabowy Mariusz Mrozek z komendy stołecznej.

 

Portal tvn24 w poszukiwaniu motywów grupy nastolatków doszedł do informacji, że uczniowie źle się czuli w szkole. Byli szykanowani i wyzywani przez innych uczniów, więc postanowili wyładować negatywne emocje i się zemścić. Zaczęli interesować się zamachami terrorystycznymi w Stanach Zjednoczonych i samodzielnie konstruować w lesie ładunki wybuchowe. Możliwe, że zamierzali zdetonować je w swojej szkole.

 

– W wyniku ustaleń naszych policjantów z wydziału do walki z cyberprzestępczością, które mają oparcie w analizie zagrożeń wykrytych w trakcie monitoringu sieci internetowej, policjanci z wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw dotarli do czterech osób z terenu działania garnizonu stołecznego. Wszystkie osoby są niepełnoletnie

 

– udzielił dalszych informacji policjant.

 

CZYTAJ TAKŻE: Ten filmik stał się hitem internetu! Nie uwierzysz, co zrobił ten dziadek (WIDEO)

 

Najstarszy z zatrzymanych, 17 latek, odpowie przed sądem już jako dorosły. Sprawą zajęła się prokuratura. Czynności są prowadzone w kierunku odpowiedzialności za przekroczenie normy z art. 171 kodeksu karnego (wytwarzania lub obrotu substancjami, materiałami i urządzeniami niebezpiecznymi, za co może grozić od 6 miesięcy do lat 8 więzienia ).

 

Policja apeluje, że takie agresywne zachowania nastolatków zdarzają się coraz częściej. Trzeba reagować przede wszystkim na przemoc słowną i gnębienie przez rówieśników, a także rozmawiać z dziećmi i zwracać uwagę na ich zachowanie, samopoczucie.

 

– Mogę potwierdzić, że wydział do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw Komendy Stołecznej Policji zatrzymał grupę osób, których działania mogły realnie zagrozić bezpieczeństwu uczniów jednej z warszawskich szkół

 

– powiedział aspirant sztabowy Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

 

Źródło: tvn24.pl / foto Pixabay.com

W wyniku zamachu zginęło co najmniej 12 osób. Nie wiadoma jest jeszcze dokładna liczba zabitych i rannych. 

Zdarzenie miało miejsce w pobliżu centrum handlowego w Khorat (Nakhon Ratchasima) w Tajlandii. Żołnierz otworzył ogień i strzelał do swojego dowódcy, innych żołnierzy i cywilów.

 

Zamachowiec najpierw zabił dowódcę i dwie osoby w bazie wojskowej, w tym 63-letnią kobietę  i innego żołnierza. Następnie uciekł i strzelał do cywilów przy centrum handlowym w Muang. Żołnierz nagrywał strzelaninę i puszczał film na żywo na Facebooku. Następnie zrobił sobie selfie z karabinem.

 

CZYTAJ TAKŻE: Ewakuacja z Chin do Polski! Już dwa samoloty wylądowały w Warszawie

 

Tajlandzkie media przekazują, że w wyniku strzelaniny zginęło co najmniej 12 osób. Nie wiadomo jeszcze, ilu jest rannych. Zdarzenie, a szczególnie brutalność żołnierza wstrząsnęła światem.

 

CZYTAJ TAKŻE: Lech Wałęsa został ojcem! Niespodzianka w rodzinie byłego prezydenta

 

Źródło: bangkokpost.pl

W dniu wczorajszym doszło do kolejnego ataku terrorystycznego na terenie Londynu, którego sprawca motywowany był ideologią radykalnego islamizmu. Choć początkowo media określały zdarzenie jako „incydent”, to jednak należy mieć na uwadze, że kilka miesięcy wcześniej doszło do podobnego ataku.

 

W niedzielę, napastnik zaatakował przy użyciu noża w południowej części stolicy Wielkiej Brytanii. Zanim został zastrzelony przez funkcjonariuszy policji, zdołał zranić dwoje ludzi w jednym ze sklepów. Miał mieć na sobie również atrapę ładunku wybuchowego. Odpowiedzialność za atak wzięło na siebie tzw. Państwo Islamskie, a o samym sprawcy pojawiają się nowe, być może szokujące dla wielu informacje.

 

Zamachowiec to 20-letni Sudesh Amman. Niedawno opuścił on więzienie, w którym odsiadywał wyrok trzech lat więzienia za propagowanie terroryzmu. Miał on już kiedyś bowiem chwalić się swoim bliskim, że planuje przeprowadzić zamach terrorystyczny, gromadzić materiały dotyczące tworzenia ładunku wybuchowego oraz przygotowywania ataków nożowniczych.

 

20-latek publikował też w mediach społecznościowych treści propagujące działalność dżihadystów. W mediach pojawiają się informacje, że miał on m.in. opublikować plakat z wizerunkiem Abu Bakra Al-Bagdhadiego, a także usprawiedliwiać dokonywanie przez członków Państwa Islamskiego gwałtów na kobietach jako czyny zgodne w jego opinii z Koranem. Najprawdopodobniej, podczas pobytu w więzieniu, Sudesh Amman zradykalizował się jeszcze bardziej.

 

Wstrząsające również może być dla wielu to, co czynić miał wobec swojej partnerki ten młody mężczyzna. Swego czasu miała być ona terroryzowana przez niego, gdyż domagał się od niej, aby ta zaatakowała swoich „niewiernych rodziców” i… odcięła im głowy. Sam też mówić miał jej oraz członkom swojej rodziny o planach dotyczących przeprowadzenia ataku przy użyciu bomby lub noża.

 

 

Źródło: Reuters.com ; Stefczyk.info ; tvn24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

W dniu dzisiejszym media na świecie obiegły bardzo niepokojące informacje. Doszło niestety do kolejnego krwawego zamachu przeprowadzonego przez terrorystów w sposób wyjątkowo bezwzględny, gdyż atak pochłonął życie wielu ofiar. Sporą część zabitych osób stanowić mają ludzie stosunkowo młodzi.

 

Tym razem zamach terrorystyczny miał miejsce na terenach, w których do tego typu krwawych ataków lub przeprowadzenia ich prób dochodzi dosyć często. Tym razem sprawcy ataku byli na tyle skuteczni w swoim zbrodniczym działaniu, że doprowadzili do tragicznej śmierci co najmniej 90 ludzi. Jest to jeden z najtragiczniejszych zamachów w tym kraju na przestrzeni ostatnich kilku lat.

 

Zamachowcy zaatakowali w stolicy Somalii- Mogadiszu.W sobotni poranek nastąpił tam silny wybuch samochodu-pułapki. Okrucieństwa temu atakowi dodaje fakt, że doszło do niego w zatłoczonym miejscu, gdzie znajdowało się w pobliżu dużo młodych osób. Jak przekazał Mohamed Hussein z policji w Mogadiszu, celem terrorystów stał się w tym przypadku rejon punktu poboru opłat podatkowych. Burmistrz stolicy Somalii Omar Muhamud poinformował, że dodatkowo rannych zostało w wyniku ataku około kolejnych 90 cywilów. Ucierpieć mieli m.in. przejeżdżający tam autobusem studenci. W ogólnym rozrachunku, osoby uczące się w szkołach wyższych mają stanowić większość ofiar.

 

Dziesiątki ofiar, które ucierpiały w dzisiejszym zamachu trafiły do szpitala. Wśród nich, według podawanych przez media informacji, znalazły się również dzieci.

 

Chociaż żadna organizacja według wstępnych doniesień nie przyznała się do porannego zamachu, to jednak główne podejrzenia padają na organizację znaną jako Al-Shabab, będącą somalijską filią Al-Kaidy.

 

Na Twitterze oraz w mediach pojawiają się zdjęcia, a także nagrania z miejsca tragedii. Są też takie, na których zauważyć można działania ratowników w tamtym rejonie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter

Fot.: Pxhere.com