W Internecie pojawił się najnowszy sondaż. Jak się okazało liderem jest aktualny prezydent – Andrzej Duda. Ciekawy wynik otrzymał także Krzysztof Bosak. 

W Internecie pojawił się najnowszy sondaż przeprowadzony przez Estymator dla „Do Rzeczy.” Jak się okazało największym poparciem wciąż może cieszyć się aktualny prezydent – Andrzej Duda. W obecnym sondażu zagłosowałoby na niego 46,6% osób.

 

Na drugim miejscu znalazłaby się Małgorzata Kidawa-Błońska, na którą zagłosowałoby 22,4% badanych. Na trzecim miejscu pojawiłby się Władysław Kosiniak-Kamysz, na którego zagłosowałoby 9,3%.

 

Adrian Zandberg otrzymałby 8,3%. Na Szymona Hołownię zagłosowałoby 7,9%. Bardzo ciekawy jest także wynik Krzysztofa Bosaka. Otrzymałby on 4,6% poparcia.

 

Źródło: dorzeczy.pl

Foto:

Pojawił się najnowszy sondaż prezydencki. Kto został liderem? Na ile może liczyć Konfederacja? Wyniki zaskakują.

Wirtualna Polska udostępniła najnowszy sondaż prezydencki IBRIS. Wynika z niego, że liderem w wyborach prezydenckich jest Andrzej Duda, który otrzymał 43, 8% poparcia. Niestety Koalicja Obywatelska jest daleko w tyle, ponieważ kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej popiera tylko 21,8%.

 

Co ciekawe na trzecim miejscu znalazł się Adrian Zandberg z poparciem 9,5%. Władysław Kosiniak-Kamysz otrzymał poparcie wynoszące 8,3%.

 

Na uwagę zasługuje także wynik lidera Ruchu Narodowego i Konfederacji – Krzysztofa Bosaka. W sondażu IBRIS otrzymał 4% poparcia. 3,7% otrzymał Szymon Hołownia.

 

Bardzo dużo osób jest także niezdecydowanych. Sondaż został przeprowadzony 22 listopada na 1100 ankietowanych.

 

Źródło: wp.pl, interia.pl

Foto: wikimedia.org

Pracownia SW Research stworzyła nowy sondaż. Zapytano, który polityk opozycji najczęściej jest wskazywany jako lider. Wyniki są zaskakujące. 

Pracownia SW Research stworzyła sondaż. Zapytano opinię publiczną, którego polityka wybraliby jako lidera. Wyniki są zaskakujące.

 

Którego polityka uważa Pani/Pan dziś za lidera opozycji?

-tak brzmiało pytanie.

 

Aż 41, 20% ludzi nie umiała wskazać lidera. 12,1% osób wskazało  lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. 10,2% wybrało lidera PO Grzegorza Schetyny. 10,1% otrzymał lider partii Wiosna – Robert Biedroń. Włodzimierz Czarzasty i Adrian Zandberg otrzymali 5%.

 

Co ciekawe dosyć wysoki wynik miał także lider partii KORWiN – Janusz Korwin Mikke. Zdobył 4,5%. Najgorzej wypadł Paweł Kukiz, który otrzymał 4.3%.

 

7,6% ludzi stwierdziło, że ich liderem jest inny polityk niż ci, którzy zostali wymienieni.

 

Spodziewaliście się takich wyników?

 

Źródło: Rzeczpospolita

Foto: wikimedia.org

Redaktor Dorota Gawryluk poprowadziła wywiad z liderem partii Razem, Adrianem Zandbergiem. Postanowił udawać dziennikarza, ale Dorota Gawryluk od razu go zgasiła. 

Lider partii Razem, Adrian Zandberg, był gościem programu „Gość Wydarzeń” w Polsacie. Redaktor Dorota Gawryluk zadawała mu pytania dotyczące nadchodzących wyborów.

 

– Niech PiS nie popłakuje, że jest krytykowany przez opozycję, od 4 lat ma pełnię władzy, to naturalne. Ponosi też odpowiedzialność za to, co schrzanił. Schrzanił Mieszkanie Plus, sytuację w służbie zdrowia. Instytucjonalnie budżetówka ledwo dyszy. to są rzeczy, które trzeba naprawić. PiS zrobił 500 Plus, czyli transfer społeczny. Chwała im za to. Ale nowoczesne państwo dobrobytu to nie tylko wsparcie finansowe, a też państwo, na które można liczyć – mówił Adrian Zandberg.

 

CZYTAJ TAKŻE: Orlen podbija Niemcy. Właśnie otworzył stację w Bawarii

 

Wywiad przebiegał zwyczajnie do momentu aż Zandberg nagle zapytał dziennikarkę:

– A pani, pani redaktor, uważa że Prawo i Sprawiedliwość jest siłą, która jest szermierzem wolności?

– Moje zdanie w ogóle nie ma znaczenia, bo nie kandyduję – odpowiedziała.

– Tu się nie zgodzę. Myślę, że media i dziennikarze mają prawo do swojego zdania – stwierdził lider Razem.

– Czujemy się wolni. Pracuję w zawodzie od ponad 25 lat i nie czuję się mniej wolna, niż 25 lat temu – odparła dziennikarka

 

Źródło: dorzeczy.pl / foto Facebook.com

Sytuacja opozycji już prawie wyklarowana. Powstanie blok na lewo od PO, który stworzy Wiosna, SLD i Razem. To cios w stronę Platformy, która znalazła się teraz w bardzo trudnym położeniu.

 

Liderzy Wiosny i SLD, Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty, ogłosili dziś wspólną koalicję lewicowych ugrupowań. Obaj panowie potwierdzili te informacje, a co więcej, jeszcze dziś wieczorem ma dołączyć od nich lider partii Razem Adrian Zandberg. On także od miesięcy zabiegał o wspólny lewicowy blok niezależny od Platformy Obywatelskiej. Realizacja tego scenariusza to jeden z najgorszych wariantów dla Grzegorza Schetyny i jego ugrupowania.

 

Chodzi oczywiście o koalicję na jesienne wybory parlamentarne, wspólnie okrzyknięte przez wszystkie obozy polityczne najważniejszymi wyborami po 1991 roku, gdy odbyły się pierwszy teoretycznie wolne wybory po okresie komunistycznej PRL.

 

Rozmowy, a raczej przepychanki w opozycji trwały od porażki w eurowyborach. Liderzy poszczególnych ugrupować zwątpili w siłę Grzegorza Schetyny i wypalonego w polskiej polityce Donalda Tuska. To zapoczątkowało koalicyjne roszady, których ostateczny wynik zdaje się dziś oficjalnie klarować.

 

Dziś liderzy lewicowych partii ogłosili wstępne porozumienie, do którego dołączy trzeci podmiot – partia Razem. Będzie to zatem radykalnie lewicowa siła. Zdecydowanie bardziej od PO, szczególnie w kwestiach światopoglądowych: aborcji, statusu homoseksualistów czy religii.

 

To czarny scenariusz Grzegorza Schetyny. W tym rozdaniu PO będzie musiała rywalizować o lewicowych wyborców z najbardziej skrajną koalicją wyborcza, a jednocześnie utrzymywać centrowy elektorat, który sukcesywnie pozyskuje Prawo i Sprawiedliwość. To rodzi zjawisko swoistej antynomii – dwóch wykluczających się kierunków polityki. Na domiar złego Grzegorz Schetyna uwzględnił postulat związków partnerskich w swojej programowej „szóstce”, czym zepchnął się nie jako na pewną rywalizację z blokiem lewicy.

 

Co więcej z drugiej strony puka ambitne PSL. Partia Kosiniaka-Kamysza przeszła wizerunkowe odświeżenie, wracając – zdaniem jej liderów – do chadeckich korzeni partii. Sprzeciwia się lewicowym postulatom nawet PO, ciągnąc partię na niechybną rywalizację o centrowy elektorach, wspólny dotychczas dla obu partii. PSL także zamierza startować samo, choć jeszcze tego nie potwierdziło.

 

Platforma Obywatelska stoi zatem w bardzo trudnej sytuacji. Niestabilna programowo musi walczyć na każdym wyborczym froncie pozbawiona sojuszników. Nowoczesna została praktycznie przez PO wchłonięta, co także zdaje dziś odbijać się czkawką. Inne partie chcąc zachować podmiotowość boi się powtórki scenariusza ugrupowania Katarzyny Lubnauer.

 

Najlepszym układem z punktu widzenia PO byłyby dwa bloki opozycyjne – Platforma z SLD i Wiosną oraz PSL z Kukiz’15. Wtedy wszyscy przeciwnicy PiS mieliby jasny podział – lewicowy i centrowy. Wówczas układ mandatów mógłby być najbardziej niekorzystny dla Prawa i Sprawiedliwości.

 

Jest to także najlepsza sytuacja dla PiSu. Dobre ruchy personalne i sprawna realizacja programu pozwala partii poszerzać swój elektorat w przeciwieństwie do wszystkich innych obozów na polskiej scenie politycznej. Rozpad pozycyjnej koalicji i liczne wpadki polityków PO przełożyły się z kolei na najgorsze wyniki sondażowe opozycji od miesięcy. Zyskuje Prawo i Sprawiedliwość.

 

Zjednoczona Prawica wciąż nie zaprezentowała jeszcze szczegółowego programu, zatem trzyma przysłowiowe „asy” na nadchodzące tygodnie. Platforma odkryła się nie generując przy tym szczególnego animuszu. Opozycja, jak można antycypować, zaangażuje się teraz w wewnętrzne spory, więc PiS jest na dobrej drodze to zwiększania przewagi.

 

Termin wyborów poznamy wkrótce, lecz – zgodnie z zapowiedzią Premiera Mateusza Morawieckiego – będzie to 13 października.