Jakiś czas temu informowaliśmy o zatrzymaniu znanego brazylijskiego piłkarza Ronaldinho oraz jego brata Roberto na terenie Paragwaju. Mieli oni przybyć do tego kraju celem wzięcia udziału w charytatywnej akcji, jednak posługiwali się fałszywymi dokumentami. Nie mieli bowiem ze sobą prawdziwych paszportów uprawniających ich do przekraczania granic.

 

Choć Ronaldinho był niegdyś uznawany za najlepszego piłkarza globu, to w ostatnich latach nie opuszczają go jednak problemy, wiążące się niejednokrotnie z konfliktem z prawem. Przez jedną z takich sytuacji, sąd w Brazylii postanowił pozbawić paszportu gwiazdora światowej piłki, a także jego brata, w związku z tym iż wymiar sprawiedliwości chciał uniemożliwić im opuszczenie kraju po nieopłaceniu zasądzonej kary finansowej.

 

Teraz, dawna gwiazda takich klubów jak PSG czy FC Barcelona, przebywa w paragwajskim więzieniu. Taki stan rzeczy utrzymuje się od czasu zatrzymania, więc już od około dwóch tygodni.

 

Na terenie więzienia, skazani niejednokrotnie uciekają się do uprawiania sportu w celu zabicia nudy i urozmaicenia sobie czasu odbywania kary. W przedsięwzięciach tego typu, uczestniczy rzecz jasna, również sam Ronaldinho.

 

Niedawno miał on zaprezentować swoje umiejętności oraz sztuczki piłkarskie podczas turnieju futsalu. Później w internecie pojawiło się również nagranie, na którym słynny Brazylijczyk gra w tzw. siatkonogę wraz z innymi osadzonymi.

 

Zobaczcie sami!

 

 

 

Źródło: Sport.pl ; Twitter/@DoentesPFutebol

Fot.: Wikimedia Commons

Mamy do czynienia z kolejnym skandalem, jaki ma miejsce wokół osoby znanego biznesmena Zbigniewa S. Mężczyzna zasłynął m.in. publikowaniem kontrowersyjnych nagrań atakujących znanych polityków, dziennikarzy czy urzędników, w których nie powstrzymywał się od używania wulgarnych mocnych słów. Wyjątkowo głośno zrobiło się o nim przy okazji afery taśmowej, kiedy ujawnił treść nagrywanych w restauracji Sowa&Przyjaciele rozmów polityków za czasów rządów koalicji PO-PSL. W późniejszym czasie obraźliwie odnosił się też jednak do obecnego rządu. Jak informują teraz media, poszedł nawet krok dalej i… groził śmiercią bliskim jednego z ministrów.

 

Kielecka policja dokonała zatrzymania Zbigniewa S., a jednym z przedstawionych mu zarzutów jest właśnie kierowanie gróźb karalnych wobec ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

 

Oświadczenie Prokuratury Krajowej dotyczące tej sytuacji zostało opublikowane przez Polską Agencję Prasową.

 

Zatrzymanie popularnego biznesmena związane jest z jego wizytą w budynku Ministerstwa Sprawiedliwości w dniu 15 października 2019 roku. Zbigniew S. wykrzykiwał wówczas w stronę Zbigniewa Ziobry obraźliwe sformułowania i groźby. Paść miały wówczas słowa o pozbawieniu życia matki i dziecka Prokuratora Generalnego. Groźby zostały powtórzone przez kontrowersyjnego przedsiębiorce w zamieszczonym w internecie nagraniu. Prokuratura ma przedstawić mężczyźnie aż 188 zarzutów.

 

Jak informuje portal doRzeczy.pl, według informacji przekazanych przez prokuraturę, Zbigniew S. kierując groźby w stronę Ministra Sprawiedliwości i jego rodziny dążył do „wymuszenia na prokuratorze generalnym podjęcia działań zmierzających do polecenia prokuratorom i funkcjonariuszom organów ścigania zaniechania czynności służbowych związanych z prowadzeniem czynności służbowych związanych z prowadzeniem postępowań przeciwko członkom rodziny Zbigniewa S.

 

Według portalu wp.pl, biznesmen oprócz zarzutów dotyczących gróźb karalnych, usłyszał lub usłyszy również zarzuty związane z m.in. rozpowszechniania fałszywych zdjęć i informacji mających zdyskredytować oraz pozbawić zaufania publicznego najważniejsze w prokuraturze osoby.

 

Do kolejne kłopoty Zbigniewa S., który nie po raz pierwszy zatrzymywany jest przez funkcjonariuszy policji i stosunkowo niedawno przebywał w areszcie, który opuścił we wrześniu zeszłego roku.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl ; PAP ; wp.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

To co wydarzyło się w Lublinie jest naprawdę nie do pomyślenia. Nie uwierzycie co zrobił sędzia. Wstyd! 

W tamtym tygodniu w godzinach popołudniowych w Lublinie zauważono pewnego mężczyznę, który siedział na schodkach obok hotelu. Miał spuszczone spodnie oraz bieliznę. Wyglądał również jakby doznał jakiegoś upadku. Postanowiono wezwać policję. Okazało się, że był to sędzia, który gdy tylko zobaczył policję nagle otrzeźwiał przyznał się, że jest sędzią i powiedział, że „jego w ogóle tutaj nie ma.”

 

Przyjechało także pogotowie, które udzieliło mu pomocy. Policja potwierdziła, że mężczyzna rzeczywiście jest sędzią.

 

Był w takim stanie, że nawet nie wiedział, gdzie się znajduje. Raz mówił, że jest w Radomiu, kolejnym razem, że w Krakowie. Wspominał też o zaparkowanym gdzieś w pobliżu samochodzie.

-powiedział jeden ze świadków.

 

Sędzia nie był w stanie ustać na nogach. Funkcjonariusze przebadali go alkomatem, który wykazał 2,3 promila alkoholu w organizmie.

 

Źródło: lublin112.pl

Foto: Pixabay.com

Do nietypowego zatrzymania i akcji policji doszło w miejscowości Dęby Szlacheckie leżącej na terenie województwa wielkopolskiego. To właśnie tam funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali miejscowego kapłana do sprawy dotyczącej handlu narkotykami.

 

Wikariusz został zatrzymany w miejscowej parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Akcja policji miała zostać przeprowadzona na polecenie prokuratury. O sprawie poinformował m.in. portal e-kolo.pl.

 

39-letni duchowny podejrzewany jest o udział w handlu narkotykami i usłyszał zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Wobec zatrzymanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego, a także zakazu opuszczania kraju.

 

Portal poznan.tvp.pl poinformował, iż władze diecezji włocławskiej zdecydowały się zwolnić księdza z pełnienia obowiązków posługi kapłańskiej. 39-latek sprawował je przez 12 lat, uczył również religii. W szkole, w której prowadził on katechezę podjęto decyzję zerwaniu z duchownym umowy. Obecnie ma mieć on zakaz odprawiania Mszy Świętej w Dębach Szlacheckich, jak również w parafii, z której pochodzi. W innych parafiach nie może on natomiast udzielać Sakramentów, przyjmować intencji mszalnych, jak również głosić kazań. Nie jest oficjalnie wiadome, gdzie teraz przebywa podejrzany o handel zakazanymi środkami kapłan.

 

Zatrzymanie 39-letniego księdza stało się ważnym tematem wśród mieszkańców gminy Dęby Szlacheckie. Fakt, iż miejscowy wikariusz został zatrzymany przez CBŚP wywołał wiele emocji wśród parafian. Wciąż jednak jest wiele niewiadomych w całej sprawie.

 

 

 

Źródło: e-kolo.pl ; wp.pl ; poznan.tvp.pl

Fot.: Pixabay

W ostatnich dniach dość głośno było o zatrzymaniu znanego zawodnika MMA Mameda Ch. Sportowiec został zatrzymany przez antyterrorystów. Oprócz uczestnictwa w legalizacji kradzionych samochodów, zarzucane mu jest m.in. podpalanie pojazdów oraz znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji. Decyzja sądu w sprawie pochodzącego z Czeczenii gwiazdora wywołuje jednak spore kontrowersje.

 

Wniosek prokuratury o areszt dla Mameda Ch. nie został uwzględniony przez Sąd Rejonowy w Katowicach, pomimo tego iż wczoraj prokuratura przedstawiła dawnemu zawodnikowi KSW aż 11 zarzutów dotyczących m.in. paserstwa. Prokuratura rozważać ma zaskarżenie tej decyzji sądu.

 

 

– Sąd uznał, że dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów, ale przeprowadzenie dalszych czynności w postępowaniu nie wymaga stosowania takiego środka zapobiegawczego – poinformował Tomasz Tadla, naczelnik śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej.
Wobec znanego zawodnika MMA, sąd nie zdecydował się też zastosować żadnych wolnościowych środków zapobiegawczych.
Źródło: rmf24.pl
Fot.: YouTube/eskaGO