Sporty walki są wyjątkowo specyficznym sportem. Bardzo ekscytującym i emocjonującym, lecz jednocześnie niezwykle kontuzjogennym. Charakteryzują się także dużą ilością sportowców mających powiązanie z gangami czy ogólnie rozumianym półświatkiem przestępczym. 

 

 

Bardzo możliwe, że opisywany przez nas dzisiaj zawodnik był właśnie powiązany z gangsterką, a tak przynajmniej sugerują media, a także policja.

 

Maxim Kostin – 34 letni zawodnik MMA został znaleziony martwy na parkingu podziemnym w rosyjskim Kaliningradzie, a więc bardzo blisko polskiej granicy. Zawodnik nie miał wielu osiągnięć w sporcie zawodowym, był raczej znany z potyczek na regionalnych galach, których wyniki nie były zapisywane do jego rekordu. Jedynym oficjalnie odbytym pojedynkiem była walka na gali Golden Fist Russia gdzie poniósł porażkę.

 

 

Przez lata był człowiekiem zajmującym się biznesem w branży taksówkarskiej, która jak wiemy, w krajach po naszej wschodniej granicy jest bardzo mocno związana ze strefami wpływów i gangami. Tak prawdopodobnie wszedł w świat gangsterów, który okazał się dla niego niezwykle brutalny.

 

 

Potyczka do której doszło w stolicy Obwodu Kaliningradzkiego skończyła się 5 kulami w ciele Maxima, który zginął na miejscu. Stwierdzono to dzień po morderstwie, bo dopiero wtedy znaleziono jego ciało.

 

Ludzie, którzy znali sportowca twierdzą że od dawna wiadome było iż kręci się on w szemranym środowisku i nikt nie chciał mieć z nim do czynienia, nie wspominając już o robieniu wspólnych interesów.

 

 

Miejmy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości rosyjskim służbom uda się schwytać osoby odpowiedzialne za zabójstwo, a wojny gangów zaczną odchodzić w zapomnienie.

 

 

Źródła:

Fot.: Wikipedia

bloodyelbow.com

W mediach pojawiły się informacje o wyroku skazującym dla dawnego gwiazdora jednego z popularnych polskich klubów piłkarskich. Mężczyzna co ciekawe grał nawet z Orłem na piersi w swojej karierze, występując w reprezentacji Polski.

 

48-letni piłkarz, występujący niegdyś w czasie swojej piłkarskiej kariery na pozycji obrońcy, usłyszał w środę wyrok w Sądzie Okręgowym w Opolu. Były piłkarz odwołał się wcześniej wraz ze swoim wspólnikiem od decyzji sądu pierwszej instancji, jednakże po środowej decyzji sądu wyrok się uprawomocnił.

 

Skazany piłkarz wystąpił w reprezentacji narodowej pięciokrotnie w latach 1996-1998. Był on też królem strzelców polskiej ekstraklasy (najwyższego szczebla polskich rozgrywek) w sezonie 1997/1998. Chociaż był on wychowankiem klubu Polonia Bytom, to jednak przez większość sezonów występował w barwach chorzowskiego Ruchu, i to tej drużyny stał się gwiazdą w tamtym czasie. W 1994 roku występował także w barwach Legii Warszawa, dla której zdobył siedem goli w dwudziestu czterech rozegranych spotkaniach.

 

Sprawa, w której środę zapadł wyrok, dotyczyła nielegalnego składowania odpadów. Mariusz Ś. we współpracy z Witoldem W. miał dopuścić się składowania aż około 300 ton śmieci. Obydwaj mężczyźni usłyszeli najpierw wyrok w Sądzie Rejonowym w Prudniku. Były gwiazdor Ruchu otrzymał grzywnę w wysokości 10 000 zł, a jego wspólnik Witold W. grzywnę o 4 000 zł niższą. Dodatkowo skazani mieli wpłacić również po 2 000 zł nawiązki na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

 

 

 

Źródło: sport.pl

Fot.: Wikimedia Commons ; YouTube/CANAL Plus Polska ; Pixabay

 

 

Znany piłkarz, a niegdyś również regularny reprezentant polskiej drużyny narodowej trafił do szpitala. Te informacje o złym stanie zdrowia sportowca mogą być dla wielu kibiców niepokojące. Sprawę opisał portal rmf24.pl.

 

Jakub Rzeźniczak to 33-letni piłkarz pochodzący z Łodzki, który w latach 2008-2014 często grał z Orzełkiem na piersi. Przez lata był on piłkarzem warszawskiej Legii, później grał też dla klubu Qarabag Agdam, z którym dwukrotnie osiągał mistrzostwo Azerbejdżanu. W trwającym sezonie Rzeźniczaka kibice znów mogą oglądać na boiskach piłkarskiej Ekstraklasy, gdyż zawodnik gra w barwach Wisły Płock.

 

Jak podaje portal rmf24.pl oraz oficjalna strona płockiej Wisły, piłkarz trafił do szpitala i czekać go będzie przerwa w grze. Obrońca od pewnego czasu miał narzekać na dolegające mu bóle głowy. Teraz okazało się, że niestety lekarze stwierdzili u niego wirusowe zapalenie opon mózgowych.

 

Nasz zawodnik przebywa obecnie w warszawskim szpitalu, w którym w najbliższym czasie pozostanie pod stałą obserwacją lekarzy. Rzeźniczakowi, którego czeka teraz przerwa w grze, życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia – przekazał klub na swojej internetowej stronie.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; wisla-plock.pl ; Twitter/@WislaPlockSA ; 90minut.pl,

Fot.: Pixabay

To nagranie już dłuższy czas krąży w sieci, jednak ciągle budzi niezwykłe emocje. Zdarzenie miało miejsce podczas demonstracji zwolenników Donalda Trumpa, która nie spotkała się jednak z uznaniem Antifiarzy.

 

Jeden z działaczy Antify szybko pożałował swej decyzji, bowiem przy próbie uderzenia jednego z demonstrantów, na drodze stanął mu Allen Pucket. Mężczyzna ten jest byłym zawodnikiem MMA! Pucket wielokrotnie brał udział w protestach skrajnej prawicy, a także przyłączał się do demonstrantów konserwatywnych. Organizuje także protesty, na których opowiada o wierze w Boga i piekle dla homoseksualistów.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @kuleta_radek
Fot.: Twitter – @kuleta_radek
EM

Policja poszukuje listem gończym zawodnika mieszanych sztuk walki, który – jak twierdzą funkcjonariusze – jest poważnie zamieszany w przemyt i handel narkotykami.

 

Mowa o Adamie Zającu, który nie tylko był aktywnym członkiem grupy, ale, wg. śledczych, mógł stać nawet na czele gangu. List za poszukiwanym wystawił Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

 

Rzekomo zawodnik MMA odpowiedzialny jest za przewóz środków odurzających i substancji psychotropowych. Policjanci twierdzą, że Zając działał także poza granicami kraju.

 

O mężczyźnie stało się głośno w 2017 roku, kiedy to zawodnik został wielokrotnie dźgnięty nożem. Zdarzenie miało miejsce przed meczem Widzewa Łódź z Wartą Sieradz w sklepie Fanatyk znajdującym się nieopodal stadionu. Zawodnik cudem przeżył.

 

Źródło: o2.pl
Fot.: Ellsworth Air Force Base
EM