Francja to kraj, którego społeczeństwo ma łatkę wiecznie niezadowolonego i mającego ogromne parcie na ciągłe rewolucje i protesty. Lekki wzrost kosztów życia i podatków skutkował w tym kraju ogromnymi protestami w ostatnich latach – powstały tzw. żółte kamizelki. 

 

Dziś sytuacja na scenie politycznej jest u nich dużo lepsza, choć wciąż pełna niepokoju i braku stabilności. Obywatele często potrzebują malutkiej iskierki by rozpętać ogień na ulicach. Tak zapewne było w przypadku nagrania pochodzącego sprzed roku, które pojawiło się w internecie i podsyciło anty-rządowe i anty-policyjne nastroje Francuzów.

 

 

Na nagraniu widać niezwykle brutalną interwencję policjantów wobec ludzi, którzy na tym fragmencie wideo nie robią niczego co mogłoby wytłumaczyć agresję mundurowych.

 

Jeden z policjantów nagle podchodzi do mężczyzny w średnim wieku i dwukrotnie uderza go mocno w twarz. Nie widać jakiejkolwiek agresji ze strony ofiary, która wygląda na wyraźnie zszokowaną jak i cały tłum obok. Możliwe, że mężczyzna posłał w stronę służb kilka gorzkich słów, a policjant mógł być zdenerwowany całym zdarzeniem, lecz nie tłumaczy to jego zachowania.

Wideo poniżej:

 

Francja

Francja

Gepostet von Służby w akcji am Donnerstag, 16. April 2020

 

 

Źródła:

Fot.: Flickr

fb/@służby w akcji

Prezydent Francji Emmanuel Macrone ma kolejne kłopoty. Po tym, jak prasa szczegółowo wdzierała się w jego życie prywatne (związek z dużo starszą kobietą) oraz przede wszystkim po tym, jak protest „Żółtych kamizelek” dewastuje kraj, tym razem liberalny polityk został poważnie oskarżony o branie kokainy. 

Macrone pojawił się na festiwalu komiksu w Angouleme. Dziennikarze korzystając z jego obecności pytali go o brutalność policji (w ostatnich dniach francuska policja brutalnie tłumiła protest strażaków). Prezydent próbował sprytnie uciec od odpowiedzi, wskazując na kota jako symbol protestujących, a pod nim znajdował się napis LBD 2020. Macrone użył gry słów, bowiem nazwa, którą wymienił to skrót nazwy festiwalu komiksu i jednocześnie pocisków, których używa francuska policja do strzelania do protestujących.

 

Odpowiedź niezby przypadła do gustu opinii publicznej, gdyż LBD 2020 to dla Francuzów symbol przemocy policji wobec protestujących obywateli.

 

Co innego jednak zwróciło powszechną uwagę, na zachowanie prezydenta. Według wielu, był on pod wpływem narkotyków.

Dlaczego ten pan:
– wciąż pociera swój nos
– ma rozszerzone źrenice
– mówi bzdury i wydaje mu się, że jest Bogiem

zapytał na Twitterze Patrick Edery były dziennikarz „Valeurs actuelles” „Le Figaro” i AFP.

Można oczywiście wziąć te opinie w nawias, ponieważ spora część wyborców nie cierpi obecnego prezydenta i należałoby stwierdzić, że są po prostu złośliwi. Wszystko rozeszłoby się po kościach gdyby nie to, że wywiadu w telewizji udzielił były diler gwiazd, który sprzedawał im narkotyki i bardzo dobrze znał się na tym całym biznesie. Według niego, zachowanie Macrona jasno wskazuje na to, że był pod wpływem kokainy.

 

Mówię, że gdy się jest trzecią potęgą nuklearną na świecie i ma się prezydenta kokainistę, to to jest niebezpieczne

– stwierdził  m.in. diler, potwierdzając tezę wielu Francuzów

 

nczas./Red/Fot/ FB Macrone

 

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło wczoraj  rezolucję krytyczną wobec Polski. Przyczyną jest reforma sądownictwa, którą zamierza wdrożyć rząd PiS. Polskie władze oskarżane są o łamanie demokratycznych standardów.  Pozostaje jednak pytanie, w jakiej kondycji są inne europejskie państwa.

Brexit, awantury w hiszpańskiej Katalonii, masowe protesty „Żółtych kamizelek” we Francji – Europa ma dużo problemów, z którymi nie potrafi się zmierzyć. Na cenzurowanym jednak jest…Polska.

Można różnie oceniać zmiany w sądownictwie, jakie proponuje PiS. Dla jednych jest to niezbędna reforma, dla innych „ustawa kagańcowa”, kneblująca usta polskim sędziom. Jedno jest pewne – na ulicach naszego kraju jest dość bezpiecznie, a wszelakie protesty w miarę spokojne i niezbyt liczne.

Oto przykład protestów we Francji.

Francja. Policja bije strażaków.

Jakby kto pytał, to we Francji Gestapo Macrona właśnie tłucze strajkujących strażaków. To już mało kto wybaczy. No może poza Parlamentem Europejskim🇪🇺💙✌👨‍❤‍💋‍👨 Jak wiemy Unia nie widzi problemu w tym, by ta bezmózga banda kryminalistów tłukła przypadkowych ludzi, atakowała medyków udzielających pomocy rannym i dziennikarzy relacjonujących co się dzieje, zabierała telefony uniemożliwiając nagrywanie, strzelała granatami w twarze trwale okaleczając ludzi, czy też pacyfikowała sędziów.(tu jeszcze inne wideo ze starć policja-straż pożarna -> https://twitter.com/czarymarybum777/status/1222410181759393793)PS. Macron w następnym tygodniu przyjeżdża do Polski i prawdopodobnie będzie truł o praworządności.

Gepostet von Kamieni Kupa am Mittwoch, 29. Januar 2020

 

Niezależnie od poglądów politycznych trzeba przyznać, że w naszym kraju takie sytuacje miejsca nie mają. Całe szczęście.

Gdzie tak na prawdę łamane są standardy demokracji? Czym najpierw powinny się zająć europejskie instytucje? Niech każdy odpowie sobie sam.

 

Facebook żelazna logika/Red/Fot. YouTube

Podczas gdy Unia Europejska debatuje nad zmianami w polskim sądownictwie przeprowadzanymi przez PiS, we Francji trwa prawdziwa „idylla”. 

Protesty „żółtych kamizelek” nie ustają. Francuzi są tak wściekli na politykę swego prezydenta, że dochodzi do coraz poważniejszych czynów. Tym razem podpalono ulubioną restaurację Macrona o nazwie „La Rotonde”.

Jak podaje szef owej restauracji, policja która przybyła na miejsce pożaru, znalazła częściowo spaloną „żółtą kamizelkę” – atrybut protestujących przeciwko polityce Emmanuele’a Macrona. Śledczy nie potwierdzają jednak na razie tej wersji, wskazując jednak na zaprószenie ognia jako prawdopodobną przyczynę pożaru.

Jakby tego było mało, demonstrujący wdarli się do jednego z paryskich teatrów, w którym przebywać miał prezydent.

Macron, dymisja!

– skandowali demonstranci.

Według świadków zdarzenia, samochód prezydenta miał być obrzucony kamieniami.

 

tysol.pl/Red/Fot YouTube