W ciężkich czasach walki z koronawirusem na całym świecie wielu ludzi jest zmuszonych do pozostania w domach bez możliwości ich opuszczania nawet w celu zrobienia zakupów. W samej Polsce ludzi na kwarantannie jest już ponad 100 000. 

 

 

W takich sytuacjach dla wielu ludzi oparciem jest rodzina, bądź przyjaciele którzy mogą zostawiać nam pod drzwiami potrzebne artykuły spożywcze i wszelkie inne. Jeżeli nie mamy nikogo to często musimy zdać się na usługi kurierskie, bądź ostatecznie poprosić policję i sanepid o pomoc, choć z głosów które do nas dochodzą, to rozwiązanie kompletnie się nie sprawdza ze względu na zbyt małą liczbę pracowników tych instytucji.

 

 

Okazało się jednak, że jest jeszcze jedno wyjście – możemy wykorzystać naszego zwierzaka, który dostarczy nam zakupy. Na taki pomysł wpadły dwie kobiety w stanie Kolorado (USA) – Karen Eleveth oraz jej sąsiadka. Karen wyszkoliła swojego pupila o imieniu Sunny, do tego aby przenosił do sąsiadki listę z zakupami, które ona wykona i przekaże pieskowi w reklamówce, a ten odda swojej Pani. W ten sposób kobieta nie musi opuszczać domu na dłuższy czas, co i tak nie byłoby możliwe gdyż stale potrzebuje ona dodatkowego tlenu do oddychania.

 

 

Zobaczcie materiał wideo na temat dzielnego Sunny’ego:

 

 

 

 

Źródło:

youtube/@Micheal Smith 757

https://edition.cnn.com/videos/us/2020/03/30/woman-trains-dog-deliver-groceries-neighbor-medical-conditions-pkg-vpx.kktv

To nagranie może chwycić za serce niejednego widza. Cała sytuacja została zarejestrowana na terenach, które ostatnio przeżywają wyjątkowo trudny czas. Żywioł trawi bowiem okoliczne ziemie, nie oszczędzając przy tym żywych stworzeń.

 

W wyniku pożarów mających miejsce w Australii, toczy się tam od tygodni walka o ocalenie tego co znajduje się w tamtym rejonie, gdzie akcje gaśnicze utrudnione są przez wysokie temperatury. To nagranie jest kolejnym pokazującym dramat żyjących tam zwierząt.

 

Jakiś czas temu media na całym świecie podzieliły się z opinią publiczną filmem, na którym ukazano płacz koali podczas akcji ratunkowej. Niestety zwierzak ten później zmarł. Teraz za serce złapać internautów może kolejny zarejestrowany materiał związany z tym właśnie gatunkiem.

 

W internecie pojawiło się nagranie zarejestrowane na terenach Adelajdy. Widzimy na nim innego koalę, która zatrzymała rowerzystów. Jak można wywnioskować z zachowania tego sympatycznego zwierzątka, jego motywacją było pragnienie. Na szczęście napotkani ludzie poczęstowali koalę, dzieląc się posiadaną wodą.

 

Filmik został udostępniony przez niektóre portale. Najpierw pojawić miało się na instagramowym profilu o nazwie „Lulu” (@bikebug2019).

 

Zobaczcie sami!

 

View this post on Instagram

There were about a dozen cyclists around me watching this (all men) and several commented that it was genuinely the best thing they’ve witnessed. What a truly wonderful experience. Check out my previous posts this morning for explanation. : : : #cyclingtips #cycling #roadcycling #roadbike #roadbikelife #lifeonabike #travelbybike #cyclingphotography #cycleshots #rideyourbike #instacycle #veloclub #cyclinglife #fromwhereride #switchbacks #roadslikethese #cyclingpassion #cyclingworld #whenindoubtpedalitout #womenonbikes #womenriders @cyclingtips @veloclub.cc @iamspecialized @iamspecialized_wmn @womenridebikes #rideadelaide #radelaide #adelaide #adelaidehills #southaustralia #koala #koalabear #koalabears #australia

A post shared by Lulu (@bikebug2019) on

 

Smutne informacje są niestety takie, że około 30% populacji koali zginęło w wyniku ognia rozprzestrzeniającego się w rejonie północnej części Nowej Południowej Walii, a dokładniej na jej środkowym wybrzeżu.

 

 

 

Źródło: Instagram/@bikebug2019 ; Facebook/@konfliktyPL

Fot.: Pxhere

 

 

Cała opisana historia wydarzyła się w pewien ciepły wieczór na terenie Palm City na Florydzie. To tam pewni młodzi mężczyźni wpadli na szalony pomysł, przez który nie dość, że ryzykowali własne życie, to jeszcze zostali zatrzymani przez policję.

 

Tamtego dnia, dwóch mężczyzn spożywających alkohol 27-letni Timothy Kepke oraz 22-letni Noah Osborne postanowili poczęstować jedno ze zwierząt piwem. Nie chodziło tu jednak o żadne zwierzę domowe i oswojone. Postanowili oni bowiem podzielić się trunkiem z niebezpiecznym gadem… aligatorem.

 

Młodszy z biesiadujących w plenerze mężczyzn najpierw zdołał schwytać swoimi rękami aligatora na tamtym położonym na północ od Palm Beach terenie. Timothy Kepke podjął się wtedy wlaniu do paszczy aligatora piwa, kiedy jego kolega Noah przytrzymał zwierzę. Swoje zachowanie postanowili oni również zarejestrować na filmie.

 

Kiedy gad skosztował tego napoju, wówczas miał stać się wyjątkowo agresywny. Na szczęście mężczyznom udało się wyjść ze spotkania z aligatorem bez poważnego uszczerbku na zdrowiu. Nadal jednak nie wiele ich całe zajście nauczyło, gdyż udostępnili oni nagranie z częstowania gada piwem do sieci. Po tym sprawą zainteresowała się policja hrabstwa Martin.

 

27-letni Timothy i 22-letni Noah zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy. Mężczyznom postawiono zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Zostali oni wypuszczeni z aresztu po wpłaceniu kaucji. 27-latek tłumaczył swoje zachowanie faktem, że sam był wtedy już po spożyciu kilka piw, kiedy zdecydował się poczęstować aligatora. Stwierdził też, że wraz z kolegą po wszystkim wypuścili oni gada bezpiecznie na wolność.

 

W związku z dosyć częstym występowaniem na Florydzie aligatorów, eksperci zalecają, aby nie dokarmiać tych gadów dla własnego bezpieczeństwa. Zapewne jednak mało kto spodziewał się, że niektórzy mogą wpaść na pomysł dzielenia się z takimi zwierzętami alkoholem.

 

 

 

Źródło: Le Figaro ; nczas.com

Fot.: Pixabay

W wielu częściach świata, częstą przyczyną zgonów wśród ludzi jest kontakt z niebezpiecznymi zwierzętami. Dla ludzi śmiertelne może okazać się zarówno spotkanie z dużym drapieżnikiem lub też małym jadowitym owadem. Tym razem jednak do śmierci pewnej kobiety przyczynił się dość nietypowy w takowych sytuacjach zwierzak. Została ona bowiem zabita przez koguta we własnym kurniku.

 

Całe zdarzenie miało miejsce w Australii. Starsza kobieta zamieszkująca jedną ze wsi na południu kraju udała się do kurnika na swojej działce, aby zabrać stamtąd jajka. Ta prosta z pozoru czynność zakończyła się jednak tragicznie.

 

Kobietę zaatakował tam agresywny kogut. Chociaż miał ją dziobnąć w nogę jedynie dwa razy, to jednak nie potrafiła ona zatamować krwotoku i zmarła. Ofiara agresywnego ptaka chorować miała na nadciśnienie oraz cukrzycę co też mogło mieć wpływ na tak szybką śmierć.

 

Ten przypadek pokazuje, jak bezbronni są starsi ludzie mający żylaki. Wielu po prostu wpada na meble w domu, powodując niewielkie obrażenia. Nie wiedzą, jak zatamować krwotok i umierają – skomentował tę nietypową sytuację profesor Roger Byard, będący patologiem z Uniwersytetu w Adelajdzie.

 

Jak poinformowało ABC News ataki kogutów na ludzi są rzadkim zjawiskiem, choć znane są przypadki, w których życie przy okazji kontaktu z kogutem straciło dziecko. Ma to mieć związek z tym, iż czaszka małego dziecka ma cienką strukturę.

 

 

Źródło: ABC News ; o2.pl

Fot.: Pixabay

 

Do nietypowej sytuacji doszło w miejscowości Sokółka w województwie podlaskim. Do jednego z tamtejszych sklepów dostał się nietypowy „klient”.

 

Pewien łoś postanowił przybyć w godzinach wieczornych do marketu sieci Stokrotka przy ul. Łąkowej w Sokółce i nie robiąc sobie nic z obecności monitoringu spacerować wewnątrz sklepu. Co ciekawe zwierzę podeszło do działu z alkoholem, który następnie zdemolowało.

 

Na opublikowanym w sieci nagraniu widać łosia patrzącego w stronę nagrywającej go osoby, a wokoło niego porozrzucany towar.

 

Łoś wbiegł do sklepu w Sokółce

Prawdopodobnie chciał wyrównać rachunki z "żubrem". Do sklepu przy ul. Łąkowej w Sokółce w poniedziałek wieczorem wszedł łoś. Zwierzę przeszło przez automatyczne drzwi i zniszczyło stoisko z alkoholem.

Gepostet von BIA24.pl am Dienstag, 30. Juli 2019

 

 

Źródło: Facebook/@BIA24PL

 

W jednej z plaż na Costa Blanca w Hiszpanii doszło do ataku niezidentyfikowanego stworzenia na dwójkę bawiących się w wodzie dzieci. Obrażenia były na tyle silne, że ofiary przewieziono do szpitala, a władze do momentu wyjaśnienia sprawy zamknęły 3 plaże w tym regionie.

 

Pierwszą ofiarą zwierzęcia była 7-latka, na której odnaleziono ślady po 3 ugryzieniach. Pół godziny później ranne zostało 10-letnie dziecko. Oboje zostali pogryzieni na plaży El Pinet w mieście Elche.

 

Jak informuje express.co.uk, narodowość pokrzywdzonych została zatajona, dlatego nie wiadomo, czy ranne dzieci były turystami, czy mieszkają tu na stałe. Służba policji wraz z ratownikami zdecydowali się na zamknięcie plaż w słynnym regionie Costa Blanca. Oprócz plaży w El Pinet, turyści nie mogą na razie korzystać z plaży w La Marinie i El Rebollo. Do wyjaśnienia sprawy, plaże nie zostaną dopuszczone do użytku.

 

Podobne wydarzenie, również w regionie Costa Blanca miało miejsce w czerwcu, kiedy to 7 osób zostało pogryzionych przez Żeglarza portugalskiego z rodziny parzydełkowców. Ofiary porównywały ukąszenie zwierzęcia do oblania się żrącym kwasem.

 

Źródło: o2.pl
Fot.: pixabay.com
EM

W ostatnich latach dosyć często ludzie starają się eksponować publicznie swoje dziwne upodobania i skłonności. Niejednokrotnie przy tym sprowadzane są takie sytuacje do dyskusji na temat tego czy można pewne zachowania oraz preferencje uznawać za normalne. Ten przypadek jest zdecydowanie specyficznym, a nawet może wywołać łapanie się niektórych internautów za głowę.

 

Kaz James to pochodzący z Wielkiej Brytanii 37-letni mężczyzna, który postanowił w swoim życiu zostać… psem. Aby móc tak upatrzoną dla siebie rolę w społeczeństwie realizować, postanowił on spożywać z miski, szczekać na ludzi, a także wydawać nawet kilka tysięcy funtów na psie stroje. Jego przypadek opisał dziennik Daily Mail, jednak pomysłem na siebie jaki prezentuje Kaz James zainteresowały się też inne media. 37-latek gościł też niejednokrotnie w programach telewizyjnych.

 

Człowiek ten jest również autorem książki zatytułowanej: „Jak wytresować ludzkie szczenię”. W rozmowach z dziennikarzami, James przyznaje, że od dziecka miał poczucie bycia czworonogiem, jednak starał się ukrywać swoje skłonności. Dopiero kiedy stał się dorosły i niezależny miał podjąć decyzję na zmianę swego stylu życia na… psie życie.

 

Po raz pierwszy usłyszałem termin „bycia szczenięciem” od „szczeniaka”, którego poznałem online. Następnie poznałem inne „szczenięta” i nauczyłem się zupełnie nowego języka – stwierdził 37-latek podczas jednego z wywiadów. Uważa on też, że potrafi być normalną osobą (np. w restauracji). Określa siebie jako wyszkolonego i potrafiącego sobie radzić z ludźmi. Jednak normalne ludzkie życie w jego opinii sprawia, że czuje on się nieswojo. Dlatego też twierdzi, że kiedy odwiedza swych przyjaciół nie jada on z nimi przy stole jak człowiek.

 

 

 

 

Źródło: Daily Mail ; YouTube/This Morning

 

Do sieci trafiło przerażające nagranie ukazujące mężczyznę, który z pełną premedytacją pozbawił życia leżącego na drodze psa. Autorem filmu jest sam kierowca auta, który z uśmiechem na twarzy jeździł po zwijającym się z bólu zwierzęciu. W materiale nie zabrakło również niebotycznej liczby przekleństw.

 

Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Syców w woj. dolnośląskim. Na nagraniu widać jak kierowca zatrzymuje się przed leżącym na drodze psem i zamiast udzielić mu pomocy lub odgonić go, kilkakrotnie przejeżdża po nim – najpierw po żebrach, a później po łbie.

 

Kliknij w link, aby zobaczyć nagranie.

 

Dnia wczorajszego, Fundacja Oleśnickie Bidy złożyła zawiadomienie w sprawie popełnionego przez mężczyznę przestępstwa. Organizacja ubiegać będzie się także o objęcie funkcji oskarżyciela posiłkowego.

 

Ponadto, krążą informacje, iż autor nagrania jest kierowcą w Fabryce Mebli BODZIO. Firma poinformowała już o podjęciu odpowiednich kroków w celu wymierzenia sprawiedliwości sprawcy.

 

 

Jak donosi portal sycow.naszemiasto.pl, kierowca został już złapany przez policję. Sprawcą tak bestialskiego czynu jest Rafał B., który w trakcie przesłuchania przyznał się do wyrządzonej zwierzęciu krzywdy. Swoje zachowanie zwyrodnialec argumentował zabijanie przez psa dzikiej zwierzyny.

 

– Najistotniejsze jest to, że ten mężczyzna jest osadzony – infomuje rzecznik policji. – Będzie przesłuchiwany przez prokuratora. Aktualnie trwa zbieranie materiału dowodowego, ustalanie miejsca zdarzenia, lokalizacja zwłok psa. Niewykluczone, że w trakcie postępowania pojawią się kolejne materiały, które będą miały znaczenie, np. inne filmy. Dość mocno zaangażowali się mieszkańcy, internauci, którzy przysyłają do nas różne informacje. Wszystkie czynności prowadzimy pod nadzorem prokuratora – kontynuuje.

 

Źródło: nczas.com; sycow.naszemiasto.pl ; Facebook – Oleśnickie Bidy
Fot.: Facebook – Oleśnickie Bidy
EM