To się nazywa mieć serce! Piękne zachowanie polskiego gwiazdora

Państwo Zielińscy, rodzice naszego niezwykle uzdolnionego pomocnika  Piotra zabrali go do domu dziecka gdy miał zaledwie kilka lat. Prowadzili wówczas pogotowie rodzinne, od kilkunastu miesięcy opiekowali się wówczas dziećmi w swoim domu w Ząbkowicach Śląskich. 

 

Najwyraźniej pomaganie innym Piotr odziedziczył po nich. Ze względu na sukces jaki osiągnął skala, ale i sposób w jaki ją realizuje są naprawdę godne uznania.

 

„Piłkarz Napoli oddał dzieciom serce w swoim stylu: w cieniu, po cichu, bez chęci rozgłosu. Z własnych pieniędzy kupił w powiecie ząbkowickim dwa domy, które rodzina wyremontowała i przekształciła w domy dziecka pod stowarzyszeniem „Piotruś Pan” – od imienia zawodnika”

– czytamy na „Sportowe Fakty”.

 

„Najmłodszy z Zielińskich zaczął inwestycje od poniemieckiej, powojennej dwupiętrowej szkoły w Targowicach mającej 230 metrów kwadratowych. Drugi dom, już jako gracz Napoli, zakupił w Ząbkowicach Śląskich. – Sam z siebie wyszedł z inicjatywą, to złoty chłopak – mówi z dumą tata piłkarza. Reprezentant Polski przy okazji pobytu w kraju odwiedza placówki, pokopie z dzieciakami w piłkę na boisku, pogra na konsoli. Do ośrodka oddaje też sprzęt elektroniczny, z którego nie korzysta: laptopa, konsolę do gier czy tablet”

– przywołuje w swojej relacji portal.

 

Rodzicom pragniemy złożyć gratulacje, że udało się wychować syna na dobrego, wrażliwego człowieka i wspaniałego piłkarza. Nam pozostaje cieszyć się, że tacy ludzie reprezentują Polskę z orłem na piersi. Piotrek, brawo!

 

 

/red./

Foto: Zrzut z ekranu Youtube.com