Uciął drzemkę na materacu wodnym. Dotarł aż na Sycylię!

Miały być wakacje na wybrzeżu Kalabrii, a skończyło się na drugiej stronie Cieśniny Mesyńskiej, tuż przy brzegu Sycylii. 28-latek, odpoczywając wśród morskich fal, zasnął na materacu wodnym, a następnie niczego nieświadomy wypłynął w podróż.

 

Cieśnina Mesyńska oddzielająca te dwa obszary ma w najwęższym miejscu lekko ponad 3 kilometry szerokości. Od lat mówi się o wybudowaniu mostu, który ułatwiłby przemieszczenia się między tymi punktami. Dalej jednak kursuje tam tylko prom i wodolot. Tereny Cieśniny Mesyńskiej nie należą do najspokojniejszych – wiry i silne prądy morskie sprawiły, iż w starożytności powstała masa legend na temat panujących tam potworów morskich.

 

 

28-letniemu Włochowi bez problemu udało się jednak zwyciężyć nieświadomą walkę z żywiołem – i to na materacu wodnym! Kiedy mężczyzna został porwany przez fale morskie i ślad po nim zaginął, jego znajomy, który również przebywał na plaży zawiadomił służby o zaginięciu kolegi.

 

Po 9 godzinach poszukiwań, późną nocą ratownicy odnaleźli przerażonego, mocno przytulonego do materaca mężczyznę. Zaginiony znajdował się niedaleko Mesyny na Sycylii. Wstrząśniętego tą przygodą przetransportowano z powrotem do Kalabrii.

 

Źródło: fakty.interia.pl
Fot.: pixabay.com
EM