„Uratowała” kilkanaście królików. Doprowadziło to jednak do wielu śmierci

„Mityczna Mia” to pseudonim pewnej aktywistki pochodzącej z Wielkiej Brytanii, która chciała przyczynić się do uratowania zwierząt. Niestety jednak realizacja jej pomysłu okazała się przynieść efekt w dużej mierze odwrotny do zamierzonego.

 

Będąca weganką kobieta doprowadziła do uwolnienia kilkunastu królików z pewnej hiszpańskiej fermy zlokalizowanej na terenie gminy Gurb. Obserwowana na portalu Instagram przez ponad 41 000 internautów Brytyjka poinformowała w jednym z wpisów o przeprowadzonej akcji. Według jej wersji, w towarzystwie innych aktywistów udało jej się uratować 16 królików. Rozzłoszczeni pracownicy fermy mieli zaatakować aktywistów, którzy mieli otrzymywać ciosy zadawane przy użyciu metalowych prętów.

 

Podczas incydentu do jakiego doszło na terenie fermy w Gurb interweniowała policja. Funkcjonariusze przerwali trwającą tam bójkę i nakazali aktywistom opuścić teren fermy. Policjanci mieli odmówić im również obstawy. Choć jak napisała „Mityczna Mia”, jeden z pracujących na fermie mężczyzn miał do niej strzelać, czego dowodem ma być sfotografowana zakrwawiona twarz.

 

Wersja lokalnej policji różni się nieco od tej przedstawionej przez Brytyjkę. Według rzecznika policji w Katalonii w ramach swojej akcji aktywiści uwolnili 14 królików, jednak miało to dosyć przykre konsekwencje dla zwierząt przebywających na fermie. Zachowanie weganki znanej jako „Mityczna Mia” i jej znajomych rozdrażniło króliki, przez co miały one rzucać się po klatkach. W tej sytuacji niestety pięć samic w zaawansowanej ciąży uszkodziło sobie kręgosłupy i niestety konieczne było ich uśmiercenie. Część zwierząt miała też poronić.

 

Dodatkowo okazało się, że wśród królików zabranych przez aktywistów były karmiące samice. Przez to, że ich zabrakło na fermie, uśpionych zostało około 90 młodych królików, które nie mogły przetrwać bez obecności swoich matek.

 

 

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Flickr