Wolny rynek? Rozsądek ponad wszystko

Wolny rynek jest nieodłącznym elementem budowy dobrobytu państwa. Pojecie to odnosi się do takiego stanu gospodarki, w ramach którego może dochodzić do swobodnej wymiany dóbr i usług. Wymiana ta powinna być jednak oparta na zdrowej konkurencji i możliwości wyboru. Nie można zatem wolnego rynku wynosić do roli absolutu, bo taka idea rzeczywiście jest utopią. Wolny rynek, bez wprowadzenia hamulców wewnętrznych ma bowiem tendencję do wyradzania się w coś, co z pierwotną ideą ma niewiele wspólnego.

 

Decydującą rolę odgrywa tu czynnik ludzki i naturalna dla człowieka żądza posiadania i pogoń za własnym interesem. Jeśli nie znajdzie ona żadnych zewnętrznych ograniczeń, staje się siłą destrukcyjną dla wolnego rynku. Jednym z zasadniczych zagrożeń, przed którymi wolny rynek należy chronić, jest powstawanie np. zmów cenowych czy monopoli. I tu właśnie widzę rolę państwa i elit politycznych. To one powinny odgrywać rolę tego hamulca wewnętrznego, który wprowadza i kontroluje pewne ramy, pozwalające funkcjonować podmiotom na rynku w sposób harmonijny, chroniąc zdrową, wolnorynkową konkurencję.

 

Polska jest członkiem Unii Europejskiej, której jednym z filarów miał być wolny przepływ towarów i usług. Oczekując tego, Polska otworzyła się szeroko na zachodni rynek i zachodnie towary w poczuciu, że zasada ta będzie obowiązywała w dwie strony. Niestety, Unia odwróciła się od zasad wolnego rynku i konkurencji, pozwalając niektórym swoim państwom członkowskim na wprowadzanie protekcjonizmu na masową skalę.  Jednocześnie zaczęła wprowadzać zbyt wiele skomplikowanych i zupełnie niepotrzebnych, a czasem wręcz absurdalnych, przepisów prawnych. W efekcie państwa, takie jak Niemcy czy Francja, stały się zdecydowanie uprzywilejowanymi, dominującymi podmiotami, narzucającymi częstokroć korzystne dla siebie rozwiązania pozostałym państwom członkowskim. W obecnej sytuacji Państwo Polskie musi szukać rozwiązań, które pozwolą na ochronę polskich podmiotów gospodarczych przed nieuczciwą konkurencją, przed zmowami cenowymi czy wrogimi przejęciami. Pozostawienie ich bez jakiejkolwiek ochrony czy ingerencji państwa, będzie skutkowało upadłością wielu przedsiębiorstw i przejmowaniem kolejnych sektorów polskiego rynku przez zagraniczne podmioty. Ta gospodarcza walka, której jesteśmy świadkami, z wolnym rynkiem nie ma nic wspólnego. Dlatego wspólnota państwowa w obecnej sytuacji nie może być bierna.

 

Musimy tworzyć mechanizmy, które pozwolą na obniżanie kosztów produkcji przez polskie przedsiębiorstwa, ograniczać obciążenia podatkowe, tworzyć przyjazne warunki do ich rozwoju oraz dbać o to, by funkcjonujące na polskim rynku zachodnie firmy, wpłacały do polskiego budżetu takie same podatki, jak firmy polskie. Uważam, że musimy przede wszystkim zdawać sobie sprawę z rzeczywistości i nauczyć się stawiać jej czoła. Powinniśmy wyznaczyć obszary, które są i powinny pozostać domeną państwa i wolnemu rynkowi nigdy poddane nie będą. Należą do nich bezsprzecznie sektory związane z zapewnieniem państwu i wspólnocie społecznej bezpieczeństwa, a więc wojsko, policja i sądy. Władza  ma tworzyć mechanizmy, które mają zapobiegać monopolizacji. Państwo powinno skupić się na kreowaniu warunków do zdrowej rywalizacji podmiotów na rynku. Warto posłużyć się konkretnym przykładem, ustawą wprowadzającą wolne niedziele. Uważam ją za słuszną i potrzebną z prostego powodu. Ta ustawa chroni interesy tych, który pracowników, którzy realnie patrząc nie mają żadnych możliwości wywarcia presji na pracodawcy. Owszem, usłyszymy, że ktoś może zmienić pracę, ale doskonale wiemy, że to tak nie funkcjonuje. Brak takiej regulacji, wynikający z pozostawienia w tej kwestii zasad wolnego rynku może zmienić pracowników w „gospodarczych niewolników”. Przy tym należy pamiętać, że ustawa absolutnie nie ogranicza możliwości handlu właścicielom. Warto też wspomnieć, że powinniśmy mieć prawo, żeby spędzić ten dzień z rodziną i dziećmi ponieważ dostrzegamy potrzebę tworzenia wspólnoty. Wolny dzień w tygodniu, w żaden sposób nie rekompensuje wolnej niedzieli pracownikowi. W momencie gdy otrzymuje wolny inny dzień tygodnia, spotka się z sytuacją, w której partner, mąż będzie w pracy a dzieci w szkole. Powinniśmy koncentrować się na tym, by wprowadzać harmonię. To jest właściwie pojmowana rola państwa.

 

dr Anna Maria Siarkowska– polska polityk i politolog, posłanka na Sejm VIII kadencji. Jedna z założycielek Partii Republikańskiej, a następnie jej przewodnicząca.

 

Tekst pochodzi z 39. Numeru kwartalnika „Myśl.pl” i jest odpowiedzią na pytanie: Czym jest dzisiaj wolny rynek?