Zwierzęta zaraziły się COVID-19 od człowieka. Czy wirus ewoluuje?

Choć opanowujący cały świat koronawirus jest ponoć pochodzący od zwierzęcia to wśród zwierząt nie odnotowano żadnych ofiar, a wirus rozprzestrzeniał się tylko na ludziach.

 

Z USA, które są obecnie największym ogniskiem pandemii na świecie, dobiegły jednak informacje o przełomowej sytuacji, bowiem w Bronx Zoo stwierdzono zarażenie koronowirusem wśród kilku zwierząt – siedmiu tygrysów i lwów. Jest to pierwszy taki przypadek w Stanach Zjednoczonych, a być może i na całym świecie. Zwierzęta ponoć zaraziły się od jednego z pracowników Zoo, który chorował bezobjawowo więc nawet nie wiedział o tym iż złapał wirusa.

 

 

Pracownicy Zoo w rozmowach z mediami nie ukrywali swojego wielkiego szoku, który ich ogarnął gdy dowiedzieli się o wynikach badań u zwierząt. Badania zrobiono, gdyż zwierzęta od pewnego czasu zachowywały się ospale nie miały apetytu i ogólnie rzecz biorąc zachowywały się mocno odmiennie niż na co dzień.

 

 

The Wildlife Conservation Society – organizacja zajmująca się kierownictwem Bronx Zoo poinformowała, że zwierzętom nie grozi żadne niebezpieczeństwo i niedługo powinny wrócić do dawnej formy.

 

 

Jednak sam fakt, że zwierzęta zaraziły się od ludzi jest niepokojący. Lekarze mówią, że mimo tej sytuacji nie ma powodów do paniki, bowiem nic nadal nie wskazuje, aby zwierzęta domowe miały się w przyszłości zarażać od człowieka i rozpowszechniać wirusa. Naukowcy tłumaczą to wszystko tym, że zwierzęta kotowate są bardziej narażone na zarażenie się wirusami od człowieka, lecz i tak nie dotyczy to wszystkich z tych zwierząt.

 

Czas pokaże czy był to wypadek potwierdzający regułę iż zwierzęta nie przenoszą wirusa, czy COVID-19 mutuje i z czasem będzie coraz groźniejszy dla ludzkości.

 

 

Źródła:

9gag.com

Fot.: Wikipedia